Sport.pl

Lechia Gdańsk dobije Koronę Kielce?

Lechia podbudowana zwycięstwem z Pogonią Szczecin, teraz chce pogrążyć będącą na dnie tabeli Koronę. Czy biało-zielonych stać będzie na zafundowanie kielczanom trzeciej przegranej z rzędu?
Po dwóch kolejkach zespół trenera Leszka Ojrzyńskiego wspólnie z Ruchem Chorzów jest na ostatnim miejscu w tabeli, bez zdobytego punktu i strzelonej choćby jednej bramki.

- Wiemy w jakiej sytuacji znalazła się Korona i że mogą czuć się przybici po słabym początku ligi. Z drugiej strony przegrali z Legią Warszawa i Śląskiem Wrocław, czyli naprawdę dobrymi drużynami naszej ekstraklasy. Dlatego absolutnie nie może nam przejść przez głowę myśl, że rywale się przed nami położą na boisku - mówi bramkarz Lechii Michał Buchalik, który po zawalonym meczu z Polonią Warszawa po części zrehabilitował się w spotkaniu z Pogonią Szczecin.

- Wynik ze Szczecina świadczy o tym, że nie tylko ja zagrałem lepiej, ale cała drużyna podniosła się po fatalnym meczu na PGE Arenie. Ale nie możemy napawać się wygraną z Pogonią i osiąść na laurach. Każdy z nas ma w pamięci to, jak świetnie Korona grała w zeszłym sezonie, a po dwóch porażkach będą jeszcze bardziej zmotywowani. Ale my jesteśmy gotowi na walkę o każdy centymetr boiska. Jeśli zagramy z podobnym zaangażowaniem co w Szczecinie, to z Kielc możemy wywieźć korzystny rezultat - dodaje Buchalik.

Oprócz zaangażowania ważne będzie również wyeliminowanie błędów, na których obecność w grze biało-zielonych wciąż narzeka szkoleniowiec Lechii Bogusław Kaczmarek. - Taktyka, którą obierzemy na mecz z Koroną będzie podobna do tej, jaką założyliśmy sobie w spotkaniu przeciwko Pogoni. Większy akcent chcemy jednak położyć na utrzymanie się przy piłce, bo w Szczecinie zbyt łatwo traciliśmy ją w środkowej strefie boiska. Musimy zablokować skrzydła przeciwnika, bo nie może dojść do takiej sytuacji, jak w meczu z Pogonią, gdzie rywale bez problemu wrzucali piłki w nasze pole karne. W tym spotkaniu się obroniliśmy, ale takich akcji trzeba się wystrzegać - podkreśla trener Lechii.

Gdańszczanie w meczu z Koroną po raz kolejny zagrają w zmienionym składzie. Do Kielc nie pojechał bowiem Andreu, który ma problemy z mięśniem przywodziciela oraz Piotr Grzelczak, który decyzją trenera znalazł się poza kadrą meczową (wciąż niezdolni do gry są kontuzjowani Piotr Brożek oraz Piotr Wiśniewski). Do "18" powrócił natomiast Vytautas Andriuskevicius, nie cieszący się ostatnio względami Kaczmarka, a także Wojciech Zyska.

Roszady kadrowe czekają również zespół Ojrzyńskiego. Za czerwone kartki pauzować będą Zbigniew Małkowski oraz Tomasz Lisowski, na uraz mięśnia uda narzeka Paweł Golański i być może zabraknie go w sobotnim spotkaniu. W dalszym ciągu kontuzjowani są także Kamil Kuzera i Maciej Korzym. Do gry powinien być za to gotowy nowy nabytek Korony - rumuński pomocnik Janos Szekely.

Początek spotkania Korona - Lechia w sobotę o 13.30. Transmisja na Canal+ Sport, relacja na trojmiasto.sport.pl.

Więcej o: