Sport.pl

Klątwa PGE Areny trwa. Piłkarze Lechii Gdańsk przegrali z Piastem Gliwice

Po bardzo słabym meczu piłkarze Lechii przegrali z Piastem Gliwice 1:2. Od kiedy gdański zespół przeniósł się na PGE Arenę z 17 meczów wygrał zaledwie trzy!
Trener Lechii Bogusław Kaczmarek już tradycyjnie zaskoczył składem zespołu. Kontuzjowanego Levona Hajrapetjana na lewym skrzydle zastąpił niespodziewanie Piotr Brożek, z kolei w środku pola zagrała dwójka Andreu - Mateusz Machaj. Po raz kolejny na ławce rezerwowych usiadł Łukasz Surma, który pod nieobecność pauzującego za czerwoną kartkę Marcina Pietrowskiego wydawał się pewniakiem do gry w pierwszym składzie.

Z kolei trener gości Marcin Brosz zdecydował się na odważny wariant z dwójką napastników: Jurado i Wojciechem Kędziorą. Jego zespół absolutnie nie zamierzał się bronić, wręcz przeciwnie stosował mocny, wysoki presing i próbował prowadzić grę.

W pierwszej połowie piłkarze obu zespołów stworzyli marne widowisko. Sytuacji pachnących golem praktycznie nie było, a bramkarze wynudzili się setnie. Jedynym ciekawym wydarzeniem był gol dla Lechii. Prawym skrzydłem przedarł się Machaj i z milimetrową dokładnością dośrodkował na nogę Traore. Reprezentant Burkina Faso strzałem z woleja umieścił piłkę pod poprzeczką bramki Piasta. Pomocnik Lechii uczcił w ten sposób narodziny drugiej córki, która przyszła na świat w poprzednim tygodniu. Po golu była oczywiście tradycyjna kołyska wykonana wraz z kolegami oraz... smoczek w buzi szczęśliwego taty i strzelca bramki.

Druga połowa zaczęła się od ataków Lechii, m.in. kolejne szanse miał Traore, a strzał Machaja z rzutu wolnego o milimetry minął słupek bramki Dariusza Treli. Kiedy wydawało się, że za chwilę padnie drugi gol dla Lechii, niespodziewanie wyrównali goście. Błąd Vytautasa Andriuskeviciusa wykorzystał Matej Izvolt, który wbiegł w pole karne i idealnie podał do Jurado. Hiszpan stał zupełnie nieobstawiony 6 metrów od bramki i nie miał żadnych problemów z pokonaniem Buchalika.

Od tego momentu inicjatywę przejął Piast. Piłkarze z Gliwic zwietrzyli szanse na zwycięstwo i próbowali zdobyć zwycięską bramkę. Z kolei Lechia cały czas grała słabo i w żaden sposób nie mogła zaskoczyć dobrze zorganizowany w tyłach piłkarzy Piasta. Kiedy gospodarzom udawało się przejmować inicjatywę walili głową w mur, a jedynym pomysłem na jego skruszenie były wrzutki w pole karne. Po jednej z nich Grzegorz Rasiak zgrał piłkę do Traore, ten minął jeszcze obrońcę i mocno uderzył z lini pola karnego, ale jego strzał obronił Trela. To było właściwie jedyne zagrożenie pod bramką Piasta od momentu strzelenia przez gości wyrównującego gola.

W końcówce Piast wykorzystał niemoc Lechii. Znów asystował Izvolt, a bramkę strzałem głową zdobył Podgórski.

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 1:2 (1:0). Bramki: Traore (24.) - Jurado (56.), Podgórski (86.). Lechia: Buchalik - Janicki, Bieniuk Ż, Madera, Andriuskevicius - Ricardinhho (61. Nowak), Andreu (82. Duda), Machaj, Traore, Brożek (46. Surma) - Rasiak. Piast: Trela - Zbozień, Klepczyński Ż, Polak, Oleksy Ż - Izvolt, Zganiacz, Matras, Podgórski - Jurado (84. Sikora), Kędziora.

Więcej o:
Komentarze (2)
Klątwa PGE Areny trwa. Piłkarze Lechii Gdańsk przegrali z Piastem Gliwice
Zaloguj się
  • z-x-c

    Oceniono 3 razy 3

    Rasiak na szpicy, to mówi chyba wszystko na temat trenera.

  • 16tons

    Oceniono 5 razy -3

    Ile razy trzeba jeszcze powtarzac stara prawde: "GOWNO CHLOPU [LECHII] NIE ZEGAREK !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX