Radosław Michalski: "Grzegorz Lato zrozumiał, że na Gdańsk nie może liczyć"

- Prezes PZPN zwrócił się do nas z pytaniem, czy udzielimy mu poparcia przed wyborami. W ogóle nie zareagowaliśmy i Grzegorz Lato zrozumiał, że na Gdańsk nie może liczyć. Więcej nas już w tej sprawie nie indagował - mówi Prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej Radosław Michalski.
Michalski nie jest specjalnie zaskoczony brakiem poparcia dla prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorza Laty. - O takiej możliwości mówiło się w kuluarach od dawna i to się potwierdziło - przyznał prezes Pomorskiego ZPN. - Z drugiej strony deklaracje i zapewnienia różnych osób mogły okazać się tylko słowami. Lato jest przecież aktualnym szefem PZPN i nawet dla świętego spokoju kluby i związki mogły udzielić mu swojego poparcia. Tak jednak nie uczyniły, co moim zdaniem jest bardzo dobrym posunięciem. Ja kandydowałem na prezesa Pomorskiego ZPN także pod hasłem koniecznych zmian w centrali - dodał Michalski.

Lato szukał także wsparcia swojej kandydatury w Pomorskim ZPN, ale go nie uzyskał. - Prezes zwrócił się do nas z pytaniem, czy udzielimy mu poparcia przed wyborami. W ogóle nie zareagowaliśmy na tę prośbę i Grzegorz Lato zrozumiał, że na Gdańsk nie może liczyć, bo więcej nas już w tej sprawie nie indagował - powiedział były reprezentant Polski.

Pomorski ZPN udzielił natomiast poparcia trzem kandydatom na prezesa PZPN. - Właściwie każdy z pretendentów na to stanowisko starał się uzyskać nasz głos, ale my wskazaliśmy na trzy osoby. To Zbigniew Boniek i Roman Kosecki oraz jeszcze jeden kandydat, którego nazwiska z różnych względów nie chciałbym jeszcze podawać - wyjaśnił Michalski.

Według byłego piłkarza Legii Warszawa i Widzewa Łódź pewniakami do przejęcia schedy po Lacie są także byli reprezentanci Polski, Boniek i Kosecki.

- To są dla mnie naturalni kandydaci do objęcia stanowiska prezesa PZPN. Trudno jeszcze powiedzieć, za kim ostatecznie opowie się nasz związek. Co innego udzielić komuś poparcia, a co innego zagłosować na niego w konkretnych wyborach. Nie ulega natomiast wątpliwości, że zarówno Boniek jak i Kosecki gwarantują polskiej piłce i związkowi rok spokoju. Te osoby na pewno dostaną od kibiców i mediów spory kredyt zaufania. Inni kandydaci nie mogą raczej na taki przywilej liczyć - ocenił na łamach PAP prezes Pomorskiego ZPN.

Czy Michalski zrobił słusznie, nie udzielając poparcia Lacie? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »