Sport.pl

Lechii Gdańsk powrót do przeszłości

Po porażkach z Piastem Gliwice i Wisłą Kraków piłkarze Lechii podejmą w niedzielę kolejną próbę odczarowania PGE Areny. Zadanie nie będzie łatwe bo do Gdańska przyjeżdża Lech Poznań.
Lechia co prawda przystąpi do meczu po dwóch przegranych z rzędu, ale z dużą dawką optymizmu, którą wlał do zespołu przebieg drugiej połowy spotkania z Wisłą Kraków.

Trener Bogusław Kaczmarek po raz pierwszy zdecydował się wówczas na wariant bez klasycznego napastnika. Permanentnie zawodzącego Grzegorza Rasiaka zastąpił Piotr Wiśniewski, który operował na lewym skrzydle, a na szpicę przesunięty został Abdou Razack Traore. Z kolei po prawej stronie hasał Łukasz Kacprzycki. Całą ofensywną trójkę wspomagali w ataku środkowi pomocnicy - Mateusz Machaj i rzadziej Łukasz Surma. Ustawienie to do złudzenia przypominało system, który ze znakomitym skutkiem (niestety do czasu) preferował były trener Lechii Tomasz Kafarski. W Krakowie efekt był taki, że Lechia zagrała najlepsze ofensywne 45 minut w tym sezonie - oddała w sumie 14 strzałów, z czego pięć celnych. Niemal tyle samo ile w dwóch poprzednich meczach - z Koroną Kielce i Piastem Gliwice - razem wziętych.

- Rzeczywiście w drugiej połowie meczu z Wisłą po korektach w składzie to my byliśmy stroną przeważającą i absolutnie zdominowaliśmy rywala - mówi trener Kaczmarek. - Niestety nie udało się wykorzystać żadnej ze stworzonych sytuacji do zdobycia gola, ale myślę, że te 45 minut pokazało nam, w którą stronę powinniśmy iść i co musimy w grze naszej drużyny zmienić - podkreśla szkoleniowiec.

Czy to oznacza, że na spotkanie z Lechem biało-zieloni wyjdą bez klasycznego napastnika? Na razie wydaje się pewne, że ze składu wypadnie będący kompletnie bez formy Rasiak. Były reprezentant Polski w tym sezonie przebywał już na boisku w sumie przez 464 minuty (licząc pucharowe starcie z Bogdanką Łęczna), ale jego udane zagrania policzyć można na palcach jednej ręki: asysta przy golu Ricardinho w meczu z Koroną, potem długo, długo nic, ze dwa-trzy dobre zgrania piłki do kolegów przed pole karne i to wszystko.

Lechię stać na wygraną z Lechem? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


- Nikt nie mówił, że Grzesiek będzie w każdym meczu grał od pierwszej minuty - podkreśla Kaczmarek. - Dostał szanse w pierwszych spotkaniach, nie zdobył gola, choć z drugiej strony trzeba przyznać, że to napastnik żyjący z podań, a tego zwyczajnie brakowało. Teraz będziemy musieli poszukać innego rozwiązania - zaznacza trener Lechii.

Tym rozwiązaniem mogło by być wystawienie w miejsce Rasiaka Adama Dudy lub Piotra Grzelczaka, ale według słów Kaczmarka bardziej prawdopodobny wydaje się wariant zastosowany w drugiej połowie meczu z Wisłą. Jeśli tak się stanie jako wysunięty napastnik może zagrać Traore, Wiśniewski, bądź Brazylijczyk Ricardinho, który był na tej pozycji próbowany w meczu Młodej Ekstraklasy z Wisłą.

Niedzielne spotkanie Lechia - Lech rozpocznie się o godz. 17. Transmisja w Canal+Sport, relacja na trojmiasto.sport.pl.

Więcej o: