Prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej Radosław Michalski nie jest delegatem na zjazd PZPN! "To był błąd"

- Było w tym trochę polityki, ale z perspektywy czasu widzę, że to był błąd - tłumaczy swoją nieobecność na liście delegatów na październikowy zjazd PZPN prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej Radosław Michalski.
Michalski w walce o fotel prezesa Pomorskiego ZPN pokonał dotychczasowego sternika Andrzeja Szczepańskiego. Odpuścił jednak wybory delegatów na zjazd PZPN (rozpocznie się on 26 października). Z ramienia Pomorskiego ZPN będą nimi: Szczepański, Paweł Kryszałowicz, Michał Globisz oraz Andrzej Góra.

Z tej czwórki tylko Kryszałowicz jest człowiekiem Michalskiego, który z perspektywy czasu żałuje, że nie starał się o wybór na delegata na zjazd.

- To była gra wyborcza, było w tym trochę polityki - tłumaczy Michalski. - W sumie od początku miałem taki plan, ale myślałem, że skład czwórki pomorskich delegatów będzie trochę inny. Z perspektywy czasu żałuję, że tak postąpiłem, ale teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Podczas zjazdu PZPN będę obecny na sali jako gość, oczywiście bez prawa głosu. Ale myślę, że w wyborach na nowego prezesa PZPN nasi przedstawiciele będą głosować jednomyślnie i mam tu na myśli nie tylko delegatów związku, ale również przedstawicieli klubów - zaznacza Michalski.

Faworytem Michalskiego jest Roman Kosecki, który zresztą pośrednio namówił go do kandydowania na prezesa Pomorskiego ZPN. Na Koseckiego swój głos pewnie oddadzą też przedstawiciele Lechii Gdańsk (m.in. jemu udzielili przedwyborczej rekomendacji). Nie wiadomo jak zachowa się przedstawiciel Arki Gdynia (klubu I-ligowe mają jeden głos).