Sport.pl

Piotr Brożek - ostatnie słabe ogniwo w składzie Lechii Gdańsk?

Piotr Brożek w tym sezonie zagrał w czterech meczach Lechii Gdańsk i we wszystkich zawiódł. Problem w tym, że trener Bogusław Kaczmarek alternatywy na lewej stronie nie ma.
W debiucie z Polonią Warszawa (1:3) miał udział przy dwóch bramkach dla rywali. Najpierw uciekł mu Daniel Gołębiewski (0:1), a przy drugim golu dał się przepchnąć Pawłowi Wszołkowi (1:2). W dodatku po ostrym spięciu ze strzelcem pierwszej bramki sędzia Paweł Pskit mógł a nawet powinien wyrzucić go z boiska, po tym jak obrońca Lechii uderzył Gołębiewskiego bez piłki.

W kolejnych dwóch spotkaniach z Pogonią Szczecin i Koroną Kielce, wygranych przez Lechię kolejno 2:0 i 1:0, Brożek nie grał - oficjalnie z powodu drobnego urazu. Do składu wrócił w 4. kolejce i znów rozczarował. Gdańszczanie po słabym meczu przegrali na PGE Arenie z Piastem Gliwice (1:2). Trener "Bobo" Kaczmarek, pomny błędów Brożka z meczu z Polonią, wystawił go w drugiej linii. W przerwie szkoleniowiec Lechii wycofał się z tego pomysłu i zastąpił miotającego się po boisku Brożka Łukaszem Surmą.

Nie lepiej było też w Krakowie, gdzie właśnie po dośrodkowaniu z lewej strony boiska padła jedyna bramka dla Wisły. Brożek zupełnie odpuścił krycie Maora Meliksona, który bez większych problemów dośrodkował na nogę Cwetana Genkowa, a ten najpierw wyprzedził Sebastiana Maderę, a następnie pokonał Michała Buchalika, zapewniając Wiśle komplet punktów.

Kolejny słaby występ Brożek zanotował w niedzielę i choć Lechia w dobrym stylu pokonała Lecha, to lewy obrońca biało-zielonych znów nie zachwycił. Momentami wręcz ośmieszał go debiutujący w pierwszym składzie Lecha 20-letni Bartosz Bereszyński.

Alternatywy dla Brożka jednak nie ma. Do końca sezonu nie zagra kontuzjowany Lewon Hajrapetian, a Vytautas Andriuskievicius już zdążył zrazić do siebie trenera Kaczmarka i wylądował na trybunach. Na lewej obronie incydentalnie mógłby występować jeszcze Marcin Pietrowski, ale trener Kaczmarek nie ukrywa, że widzi i potrzebuje go w środku pola.

Przed kolejnym spotkaniem z Jagiellonią Białystok szkoleniowiec Lechii wciąż ma więc spory ból głowy z obsadą lewej strony defensywy. Możliwości roszad już wyczerpał, a forma grającego Brożka i nie grającego Andruskieviciusa wciąż przyprawiają kibiców Lechii o palpitacje serca.

Co powinien zrobić Kaczmerek z Brożkiem? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o:
Komentarze (7)
Piotr Brożek - ostatnie słabe ogniwo w składzie Lechii Gdańsk?
Zaloguj się
  • sypoleusz

    Oceniono 4 razy 2

    Fajny artykuł, wdeptujący zawodnika w ziemię. Na pewno dzięki takim artykułom łatwiej mu będzie wrócić do dawnej dyspozycji. Nie lepiej byłoby napisać o Teodorczyku albo Piechu, pisząc, że są w świetnej formie i rozbijają każdą obronę? Tylko, że taki artykuł nie byłby w polskim, opluwającym stylu...

  • tomek9671

    0

    Zostawmy ten problem trenerowi Kaczmarkowi.

  • staruszek44

    Oceniono 4 razy 0

    Brożek jak Rasiak, niby jest na boisku, ale go nie ma tam gdzie trzeba. Do tego jest przeraźliwie wolny. To już wolę szybszego Anduskieviciusa

  • dabljuzi

    Oceniono 1 raz -1

    Jeden i drugi Brozek to patalachy jakich malo! Za granica szybko sie na nicj poznali

  • zliv

    Oceniono 1 raz -1

    ..może Boenisch..:)

  • staruszek44

    Oceniono 5 razy -1

    Na lewej obronie nawet zawodnik z łapanki będzie lepszy od Brożka. Przecież wczoraj Bereszyński go ośmieszał. To już wolę Andruskeviciusa, jest przynajmniej szybszy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX