Sport.pl

Coraz więcej Lechii Gdańsk w mediach. Szwankuje zarządzanie

Lechia Gdańsk po raz drugi z rzędu zajęła wysokie, szóste miejsce w biznesowym rankingu firmy doradczej Ernst & Young. Eksperci podkreślają bardzo wysoki, medialny potencjał Lechii. Zastrzeżenia budzi efektywność sportowo-biznesowa, uzależniona w dużej mierze od niezadowalających wyników sportowych.
W raporcie czytamy m.in. że "wyniki finansowe klubu pozostały właściwie na niezmienionym poziomie, ale Lechia spadła o jedną pozycję w tym kryterium. Poprawiła się za to pozycja medialna gdańszczan, która pozwoliła im przeskoczyć z siódmej na czwartą lokatę w tym rankingu. Jednocześnie gdański klub odnotował wyraźny spadek w rankingu efektywności. W tym ostatnim, dwunasta pozycja w porównaniu z szóstym miejscem w ubiegłorocznym zestawieniu, stawia duży znak zapytania jeżeli chodzi o sposób zarządzania klubem w ubiegłym sezonie".

Eksperci podkreślają, że Lechia jest jednym z nielicznych klubów, których rok finansowy nie pokrywa się z rokiem kalendarzowym. "Jednakże wydaje się on bardziej adekwatny, gdyż pokrywa się z cyklem rozgrywek ligowych i kończy się 30 czerwca" - czytamy w raporcie.

W kryterium wyników finansowych Lechia uplasowała się w połowie tabeli. Tegoroczne ósme miejsce to o jeden punkt niższa lokata od tej, którą klub zajmował w dwóch ubiegłych sezonach w tej części rankingu".

Jak czytamy w dalszej części raportu "Lechia prezentuje całkiem stabilną pozycję w zakresie wysokości przychodów. W porównaniu z zeszłym rokiem zmieniła się jednak ich struktura. Lechia odnotowała wzrost przychodów ze sprzedaży biletów - miał na to oczywiście wpływ nowy stadion. Piękna PGE Arena przyciągnęła na trybuny zdecydowanie więcej kibiców, co przełożyło się na wzrost wpływów z biletów i zapewniło wysoką pozycję gdańszczan w kryterium frekwencji. Wpływy stadionowe miały przełożenie na zróżnicowanie źródeł, z których finansuje się klub, co pozwoliło na osiągnięcie bardzo dobrego wyniku w kryterium dywersyfikacji przychodów. Wpływy gdańskiego klubu wzrosły w minionym roku o ponad 40%, co było rezultatem gorszym niż rok wcześniej, ale i tak pozwoliło na zajęcie miejsca w połowie stawki w tej kategorii. Lechia już od kilku sezonów prezentuje bardzo silną pozycję w kryteriach płynności finansowej".

Eksperci dodają, że zdecydowanie poprawiła się rentowność Lechii. "Mimo że ten wskaźnik jest nadal ujemny, to klub zminimalizował stratę i na tle pozostałych uczestników rankingu uplasował się w czołówce - tj. na piątej pozycji. Lechia odnotowała zdecydowany wzrost "formy" medialnej. W porównaniu z siódmym miejscem w ubiegłorocznym rankingu, tegoroczna czwarta lokata jest godna docenienia. Wpływ na sukces medialny klubu miało kilka czynników. Lechia odnotowała znaczący wzrost liczby wydanych kart kibica - głównie dzięki nowemu stadionowi - ale również dlatego, że przyłączyła się do scentralizowanego systemu obsługi stadionów koordynowanego przez Ekstraklasę. Gdańszczanie odnotowali również bardzo dobry wynik w liczbie transmisji meczów pierwszego wyboru - 13 meczów w Canal+ w prime time".

Eksperci mają jednak wątpliwości czy tak wysoki wynik spowodowany był dużą popularnością medialną gdańskiego klubu, czy raczej "szczęśliwym" ułożeniem się par spotkań w ramach każdej z kolejek, które pozwoliły Lechii na grę z popularnymi klubami. To samo pytanie pojawia się w odniesieniu do pozytywnego wyniku Lechii w kategorii średniej oglądalności meczów transmitowanych przez Canal+.

"Najwyższe lokaty w ramach rankingu medialnego gdański klub osiągnął jednak we wskaźnikach dotyczących frekwencji meczowej. Piękna, nowo oddana, PGE Arena przyciągała na mecze średnio ponad 17 tys. widzów, co pozwoliło gospodarzowi stadionu zająć drugą pozycję we wskaźniku frekwencji stadionowej. Gdański klub musiał na tym polu ustąpić jedynie stołecznej Legii".

Nieznacznie niżej plasuje się Lechia w kryterium frekwencji wyjazdowej. Gdańszczanie średnio przyciągali na innych stadionach trzecią co do wielkości liczbę kibiców. W pewnym stopniu tłumaczy to fakt, że w swoim wyjazdowym meczu Lechia wraz ze Śląskiem inaugurowała nowy stadion we Wrocławiu, co pozwoliło przyciągnąć rekordową, ponad czterdziestotysięczną widownię.

Lechia nieco słabiej wypada pod względem częstotliwości występowania w prasie oraz internecie. W tym kryterium gdański klub zajął szóste miejsce. Sytuacja gdańszczan może ulec dużej zmianie w przyszłym sezonie, jeśli dalej trwać będą zawirowania wokół stanu właścicielskiego klubu. Tematy związane z kontrowersjami wokół właścicieli i sponsorów często dostarczają największej popularności medialnej - niezależnie od wyników sportowych

- o czym najlepiej przekonała się w ubiegłym sezonie Polonia Warszawa.

Dla Lechii zakończony sezon nie był najbardziej udany pod względem sportowym, a i efektywność biznesowa nie okazała się najwyższa. Ostatecznie gdańszczanie wylądowali na odległym, dwunastym miejscu w tej części rankingu, co w porównaniu z ubiegłorocznym, szóstym miejscem i trzecią pozycją sprzed dwóch lat, nie napawa optymizmem. Słaby wynik zarówno w rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy (Lechia ledwie obroniła się przed spadkiem), jak i w Pucharze Polski, przełożył się na wzrost kosztu zdobycia jednego punktu - czyli jednego z istotnych kryteriów rankingu efektywności. Według tego kryterium gdańszczanie zajęli dopiero trzynaste miejsce. Lechia dysponuje obecnie stadionem, który jest w stanie pomieścić ponad 40 tys. widzów. PGE Arena zbiera wiele pozytywnych recenzji, co przyciągnęło w ubiegłym sezonie kibiców na stadion.

Lechia zapełniała kibicami ten niemały stadion w ponad 42%, co dało dopiero czternastą pozycję we wskaźniku frekwencji. Zdecydowanie spadł współczynnik relacji liczby sprzedanych karnetów do pojemności stadionu. Przyczyniło się do tego głównie oddanie dużego stadionu, którego klub nie potrafił w krótkim okresie wypełnić kibicami. Słabością Lechii może być zaplecze juniorskie. Po raz kolejny Młoda Lechia zajęła miejsce w ogonie tabeli Młodej Ekstraklasy, co nie nastraja optymistycznie jeśli pomyśli się o możliwości odmłodzenia aktualnej kadry Lechii

Więcej o: