Lechia Gdańsk zagra mecz ligowy z tym samym rywalem co w Pucharze Polski. Abdou Razack Traore znów pomoże wygrać?

Mecz ligowy po spotkaniu z tym samym przeciwnikiem w Pucharze Polski w odstępie kilku dni to dla piłkarzy Lechii nie pierwszyzna. Gdańszczanie w takiej sytuacji w ostatnich sezonach byli aż cztery razy i trzykrotnie udawało im się sięgać po trzy punkty. I za każdym razem dzięki Abdou Razackowi Traore. Czy gwiazda Lechii pomoże biało-zielonym sięgnąć po wygraną w meczu z Jagiellonią Białystok?
Po raz pierwszy gdańszczanie z tym samym rywalem w odstępie raptem tygodnia zagrali w sezonie 2009/2010. Wówczas aż trzykrotnie spotkali się z Wisłą Kraków. W pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski biało-zieloni zremisowali w Gdańsku 0:0. Przed rewanżem w Krakowie gdańszczanie zdążyli zagrać z Wisłą mecz w ekstraklasie. Spotkanie na Suchych Stawach służyć miało jako przetarcie przed spotkaniem w Pucharze Polski. Dlatego też ówczesny trener Lechii Tomasz Kafarski przeciwko Wiśle wystawił rezerwowy skład, m.in. z będącymi wówczas na bocznym torze Maciejem Rogalskim i Jakubem Zabłockim. Lechia przegrała wówczas 0:3, co uświetniło ponowny debiut na ławce trenerskiej krakowskiej drużyny trenera Henryka Kasperczaka. Manewr trenera Kafarskiego powiódł się jednak w stu procentach, bo Lechia w swoim optymalnym składzie w spotkaniu pucharowym zagrała o wiele lepiej niż trzy dni wcześniej w lidze i wygrała pewnie 3:1, co dało biało-zielonym awans do półfinału Pucharu Polski. W nim gdańszczanie nie dali rady wyeliminować późniejszego triumfatora rozgrywek Jagiellonię Białystok.

Kolejny pucharowo-ligowy dwumecz Lechia rozegrała w sezonie 2010/2011. W 1/16 finału PP biało-zieloni najpierw rozprawili się z Górnikiem Zabrze na wyjeździe, gdzie po bramkach Abdou Razacka Traore i Bediego Buvala wygrali 2:0. Dzieła zniszczenia Lechia dopełniła cztery dni po tamtym spotkaniu, kiedy w Gdańsku po świetnym spotkaniu znokautowała zabrzan aż 5:1 po dwóch bramkach Traore oraz trafieniach Pawła Buzały, Marko Bajicia i Aleksandra Sazankowa.

Po wyeliminowaniu Górnika i ŁKS Łódź w 1/4 Pucharu Polski Lechia zmierzyła się z Jagiellonią. I ponownie pucharowe spotkania przedzielone zostały meczem ligowym obu drużyn. I ponownie górą byli biało-zieloni. Po bezbramkowym remisie w Gdańsku i 1:1 w Białymstoku Lechia awansowała do półfinału PP, po drodze zgarniając trzy punkty za wygraną w Białymstoku w lidze (po samobójczej bramce Grzegorza Sandomierskiemu i golu Traore).

W półfinale Pucharu Polski Lechia trafiła na Legię Warszawa i znów zrządzeniem terminarza rewanżowy mecz PP wypadł na trzy dni przed meczem ligowym obu drużyn w Gdańsku. W Pucharze Polski Lechia po porażce 0:1 u siebie w Warszawie dostała porządne lanie i nad morze musiała wrócić z wysoką porażką 0:4. Biało-zieloni w krótkim czasie zdążyli się jednak odbudować i w Gdańsku zagrali kapitalny mecz. Po golach Traore i Ivansa Lukjanovsa pokonali Legie 2:1.

W ostatnich trzech spotkaniach, w których Lechii przychodziło grać z tym samym rywalem tuż po meczach w Pucharze Polski, gdańszczanie schodzili z boiska jako zwycięzcy. Co więcej, w każdym z tych meczów spory udział w wygranych Lechii miał Traore. Po odpadnięciu gdańskiej drużyny z Jagiellonią w Pucharze Polski reprezentant Burkina Faso będzie chciał się zrehabilitować za przestrzelonego karnego. Czy i tym razem pomoże gdańszczanom w odniesieniu wygranej? Póki co statystyki przemawiają na korzyść Lechii.

Początek meczu Jagiellonia - Lechia w poniedziałek o 18.30. Relacja na trojmiasto.sport.pl

Więcej o: