Abdou Razack Traore nie wrócił z zespołem Lechii do Gdańska. Obrał kurs na Warszawę

Piłkarz Lechii Gdańsk Abdou Razack Traore po wygranym 2:0 meczu z Jagiellonią Białystok nie wrócił z resztą zespołu do Gdańska, ale wyjechał do Warszawy. Stamtąd udał się w podróż do Burkina Faso na mecz eliminacji do finałów Pucharu Afryki.
Traore w poniedziałkowym meczu z Jagiellonią spisał się bardzo dobrze, był aktywny w ofensywie i w końcówce spotkania popisał się precyzyjnym podaniem do Ricardinho, któremu nie pozostało nic innego, jak tylko umieścić piłkę w siatce.

- Bardzo się cieszę, że wygraliśmy. Po ostatnim przegranym meczu [Lechia po karnych odpadła z Pucharu Polski właśnie z Jagiellonią, a Traore nie strzelił karnego, który mógł dać jego zespołowi awans] było dla mnie bardzo ważne, by teraz zwyciężyć - przyznał po spotkaniu Traore.

Tuż po zakończeniu meczu w Białymstoku piłkarz nie wsiadł razem z kolegami do autokaru, który wracał do Gdańska, ale pod opieką kierownika drużyny Lechii Piotra Żuka udał się do Warszawy. Z tamtejszego lotniska we wtorek rano wsiadł do samolotu odlatującego w kierunku stolicy Burkina Faso Wagadugu. Tam jego reprezentacja narodowa ma zgrupowanie przed meczem eliminacji do finałów Pucharu Narodów Afryki z Republiką Środkowoafrykańską, który odbędzie się w najbliższą niedzielę (14 października). Będzie to spotkanie rewanżowe, w pierwszym meczu zespół Burkina Faso przegrał 0:1 (Traore w tym spotkaniu nie zagrał). Zwycięzca tego dwumeczu wystąpi w turnieju finałowym, który w 2013 roku odbędzie się na stadionach Republiki Południowej Afryki.

Czy to, że Traore gra w reprezentacji Burkina Faso jest korzystne dla Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »