Testowani piłkarze walczą o angaż w Lechii Gdańsk. We wtorek po raz pierwszy trenowali z zespołem [ZDJĘCIA]

Od wtorku z zespołem Lechii Gdańsk trenuje czwórka testowanych zawodników. O ewentualny kontrakt w Lechii ubiega się młodszy brat Mateusza Machaja Bartosz oraz trzech zawodników zagranicznych - Hiszpan Fernando Arriero, Kongijczyk Christopher Oualembo i Japończyk Seiji Saito
Dla Arriero to drugie podejście do polskiej ligi. Hiszpan był w przeszłości zawodnikiem Widzewa Łódź, ale w łódzkiej drużynie kariery nie zrobił. W barwach pierwszej drużyny w 2010 zagrał tylko w trzech spotkaniach, a większość czasu spędził w zespole Młodej Ekstraklasy.

- Wówczas nie byłem do końca dobrze przygotowany do gry i co chwila łapałem jakąś kontuzję, dlatego nie udało mi się zaistnieć w polskiej lidze. Ale później wróciłem do Hiszpanii, gdzie grałem w rezerwach Villareal w drugiej lidze i ten okres był już o wiele lepszy - mówi Arriero. - Później trafiłem do Bośni, do Olimpiku Sarajevo, ale klub zbankrutował. Mój menedżer zadzwonił do mnie, że mogę uczestniczyć w testach w Lechii. Powiedziałem sobie "dlaczego nie" i jestem tutaj w Gdańsku. Zostanę tu do piątku, a potem wracam do ojczyzny - wyjaśnia Hiszpan.

Arriero to wychowanek słynnej szkółki Barcelony La Masia. W składzie Lechii jest już jeden piłkarz wyszkolony przez "Dumę Katalonii", Andreu.

- Pamiętam Andreu z czasów Barcelony, ale on jest ode mnie osiem lat starszy. Gdy on tam grał, to ja miałem 11 lat i dopiero zaczynałem. Ale grałem za to z innymi piłkarzami, którzy grali potem w pierwszym zespole Barcelony m.in. Jonathanem Dos Santosem czy Cuencą - mówi Arriero.

O angaż w Lechii stara się również Oualembo. - Urodziłem się we Francji, w Paryżu, ale moja mama pochodzi z Kongo, więc jestem reprezentantem tego kraju. Zagrałem do tej pory w 10 meczach mojej reprezentacji - dwóch oficjalnych i ośmiu towarzyskich - wyjaśnia Oualembo, który swoją karierę rozpoczynał w Paris Saint-Germain.

- Jestem wychowankiem akademii piłkarskiej PSG, później miałem możliwość trenowania i gry w sparingach pierwszej drużyny. Jednak nie miałem tam profesjonalnego kontraktu. Zdecydowałem się na wyjazd do Hiszpanii. Tam grałem w Levante, głównie w drugim zespole występującym w Segunda Division. Następnie była włoska Monza i Czernomorec Burgas. Mój kontrakt w Bułgarii dobiegł końca w czerwcu i teraz jestem wolnym zawodnikiem - przyznaje Kongijczyk.

Oualembo ma teraz kilka dni na przekonanie do siebie sztabu szkoleniowego biało-zielonych.

- Jak na razie ciężko mi coś powiedzieć o zespole Lechii, bo tak naprawdę jestem tutaj chwilę. Ale widziałem poniedziałkowy mecz Lechii z Jagiellonią i byłem pod wrażeniem. To dobra drużyna, świetnie grająca piłką. Taki styl gry mi bardzo odpowiada - przekonuje Kongijczyk, który w gdańskiej drużynie mógłby zagrać na prawej obronie. - Dobrze czuję się na obronie, ale mogę grać również na środku pomocy - dodaje Oualembo.

O ewentualnych szansach na grę w Lechii tych piłkarzy na razie nie wypowiada się trener gdańszczan Bogusław Kaczmarek.

- Póki co, musimy się dobrze poznać. Będziemy przyglądać im się wnikliwie, jak zaprezentują się w gierce wewnętrznej, którą przeprowadzimy w najbliższym czasie. Wówczas będzie można pokusić się o bardziej wiążące wnioski - zaznacza szkoleniowiec Lechii.