Czy wychowanek PSG Christopher Oualembo zostanie w Lechii Gdańsk?

Z czwórki piłkarzy testowanych w ostatnich dniach przez Lechię Gdańsk, na placu boju pozostali tylko Kongijczyk Christopher Oualembo i Japończyk Seiji Seito.
Oualembo, Seito, a także Hiszpan Fernando Arriero oraz Bartosz Machaj pojawili się w Gdańsku we wtorek. Przez trzy dni trenowali z pierwszym zespołem (zobacz ZDJĘCIA z treningów), wzięli również udział w wewnętrznej gierce.

Choć trener Lechii Bogusław Kaczmarek nie chce jeszcze niczego przesądzać, wstępną opinię o piłkarzach już sobie wyrobił. Najbardziej wpadł mu w oko prawy obrońca Oualembo, wychowanek Paris Saint-Germain.

- O nim mamy po prostu najwięcej informacji, bo grał ostatnio w takich krajach, jak Bułgaria, Włochy czy Hiszpania - podkreśla szkoleniowiec biało-zielonych. - Na podstawie filmików (zobacz też filmiki z akcjami pozostałych testowanych), a także tego, jak prezentował się u nas, wiemy, że to niesamowicie mobilny zawodnik, szybki, z dobrym dośrodkowaniem. Na pewno jest wart zainteresowania, ale pod warunkiem, że nie będzie się przy nim kręcił żaden menedżer polujący na prowizję. Najlepiej gdyby został u nas do grudnia za wikt i opierunek, a ja mógłbym mu się bliżej przyjrzeć. Czy się zgodzi nie wiem, ale - niestety - takie są w tej chwili nasze realia. Złote runo w Lechii się skończyło, w tej chwili nie możemy sobie pozwolić na pomyłki, których ostatnio było w tym klubie na pęczki - zaznacza trener Kaczmarek.

Oualembo, podobnie jak Seito (Kaczmarek: - Mając piłkę przy nodze potrafi naprawdę sporo) przejdą w piątek testy przeprowadzone pod kątem fizjologicznym, sprawnościowym, wytrzymałościowym i szybkościowym.

- Sprawdzimy ich kompleksowo, na koniec przejdą moje specjalne dwa testy, dzięki którym ocenimy ich szybkość, zwrotność i wytrzymałość szybkościową. Zobaczymy, jak wypadną, potem zastanowimy się co dalej. Proszę pamiętać, że jestem też uzależniony od możliwości finansowych klubu, zobaczę jakie będzie stanowisko zarządu. Tak jako mówiłem, w obecnej sytuacji finansowej klubu musimy być bardzo ostrożni - tłumaczy szkoleniowiec Lechii.

Z pozostałej dwójki żadnych szans na angaż w Gdańsku nie ma Arriero.

- Hiszpan się rozchorował i leży w łóżku, więc nie może uczestniczyć w dalszej części testów. Ale już zdążyłem się przekonać, że to nie jest zawodnik jakiego szukamy. Swoją charakterystyką trochę przypomina Andreu, ale to jednak poziom kilka półek niższy - mówi Kaczmarek.

Jeśli chodzi o 19-letniego pomocnika Bartosza Machaja (poczytaj o jego wrażeniach po zetknięciu się z drużyną Lechii), młodszego brata piłkarza Lechii Mateusza, to będzie on dalej obserwowany w macierzystym Chrobrym Głogów (II liga).

- To na pewno zdolny chłopak, ale w tym przypadku nie ma się co spieszyć. Zobaczymy, jak będzie się spisywać w swoim klubie, być może dostanie jeszcze u nas szansę - wyjaśnia trener Lechii.

To pierwszy taki casting zorganizowany przez Lechię od momentu, kiedy jej szkoleniowcem jest Kaczmarek. Czy będą powtarzane?

- Myślę, że to jest dobry sposób na poszukiwanie przydatnych piłkarzy, wystarczy podać przykład Moussy Yahayi [Kaczmarek ściągnął go kilkanaście lat temu do GKS Katowice, potem grał m.in. w Legii Warszawa] czy chociażby Abdou Razacka Traore. Metodą prób i błędów czasami uda się wyłowić jakąś perełkę, ale wszystko trzeba robić z głową. Na takie testy nie mogą przyjeżdżać piłkarze przypadkowi, wówczas ma to sens - podsumowuje trener biało-zielonych.