Lechia Gdańsk wygra ze Śląskiem Wrocław? Ma wszystkie atuty w ręku [ANALIZA]

Choć Śląsk Wrocław jest w tabeli ekstraklasy wyżej niż Lechia Gdańsk, to biało-zieloni mogą czuć się faworytem niedzielnego meczu na PGE Arenie. Dlaczego?
Po przerwie na spotkania reprezentacyjne piłkarze Lechii wreszcie będą mogli rozegrać kolejne spotkanie ligowe. Wreszcie, bo biało-zieloni nie mogą doczekać się meczu ze Śląskiem, a ich apetyt na trzy punkty jest przeogromny.

Mimo, że do Gdańska przyjeżdża aktualny mistrz Polski, to Lechia może czuć się faworytem niedzielnej potyczki. Dlaczego?

Jest na fali wznoszącej

Gdańszczanie po dwóch zwycięstwach z rzędu z Lechem Poznań i Jagiellonią Białystok wyraźnie złapali wiatr w żagle. W tych spotkaniach biało-zieloni pokazali naprawdę dobry futbol - konsekwentny w obronie i skuteczny w ataku. W spotkaniu w Białymstoku sukces Lechii zapewniły kontrataki, zamienione na bramki przez Mateusza Machaja i Ricardinho. Ta broń może również przynieść efekt w meczu ze Śląskiem, bo jak przekonuje kapitan Lechii Łukasz Surma, to Śląsk będzie się starał rozgrywać piłkę. Co więcej, trener Lechii Bogusław Kaczmarek znalazł wreszcie optymalne ustawienie drużyny, które z każdym spotkaniem funkcjonuje coraz korzystniej. - Mamy nadzieję, że przerwa na mecze reprezentacji nie wybiła nas z uderzenia, bo byliśmy w dobrym rytmie. Ale przez ten czas pracowaliśmy solidnie, więc mamy powody do optymizmu - przekonuje Surma.

Gra u siebie

Dotychczas PGE Arena nie była gdańską twierdzą nie do zdobycia, jaką w poprzednich sezonach był stadion Lechii przy ul. Traugutta. Trener Kaczmarek żartował nawet, że nad stadionem wisi klątwa, i potrzeba nad boiskiem odczynić urok, by odpędzić z niego złe moce. Ostatecznie wystarczyło "tylko" zwycięstwo z niepokonanym wówczas Lechem, by nad gdańskim stadionem słońce ponownie zaświeciło dla gdańskiego zespołu. Ta wygrana pokazała, że Lechia jest w stanie wygrywać u siebie z najlepszymi zespołami w ekstraklasie, dlatego w Gdańsku liczą, że w niedzielę uda się tę tezę podtrzymać. Tym bardziej, że po ostatnich kłopotach z murawą i koncertem Jennifer Lopez biało-zieloni mogli wreszcie normalnie potrenować na swoim obiekcie, więc nie będą się czuć na nim zagubieni. A dobrej energii doda im także napis "LECHIA GDAŃSK", który powstał na trybunach PGE Areny.



Wraca Sebastian Madera

Madera to od początku filar obrony Lechii. Razem z Jarosławem Bieniukiem są w tej chwili jedną z najlepszych par środkowych obrońców ekstraklasy. Gdy Madera musiał zejść z boiska w trakcie meczu z Jagiellonią z powodu kontuzji, serce niejednego kibica biało-zielonych mogło zacząć bić szybciej. Na szczęście uraz obrońcy Lechii nie okazał się groźny i wszystko wskazuje na to, że Madera będzie mógł zagrać w meczu ze Śląskiem. A jego obecność na boisku bardzo się Lechii przyda.

Ma w składzie Abdou Razacka Traore

Gwiazda Lechii po słabym ubiegłym sezonie, w tym przeżywa prawdziwy renesans formy. Traore jest od początku rundy jesiennej w świetnej dyspozycji, walcząc o podwyżkę w nowym kontrakcie, co przekłada się także na dobre wyniki Lechii. Nawet gdy zespołowi nie idzie, Traore dzieki swoim indywidualnym umiejętnościom jest w stanie wygrać dla Lechii mecz praktycznie w pojedynkę. W Śląsku takiego zawodnika brakuje, choć ostatnio w dobrej dyspozycji jest napastnik wrocławian Łukasz Gikiewicz. Nie jest to jednak tak błyskotliwy gracz jak Traore i raczej samemu nie będzie w stanie poprowadzić Śląska do wygranej w Gdańsku.

Śląsk słabo gra na wyjazdach

Mistrzowie Polski w siedmiu meczach zdobyli 13 punktów, ale aż 12 wywalczyli w spotkaniach na własnym stadionie. Tam wrocławianie wygrali wszystkie cztery mecze. Natomiast z trzech wyjazdów Śląsk przywiózł tylko jeden punkt, po remisie ze słabiutkim w tym sezonie Podbeskidziem Bielsko-Biała. A w ostatnim meczu podopieczni Stanislava Levego wyraźnie przegrali z Górnikiem w Zabrzu aż 1:4.

Lechia wykorzysta swoje atuty i wygra ze Śląskiem? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »