Piłkarz Lechii Gdańsk Jarosław Bieniuk zagra z Ruchem Chorzów w nowej masce dzięki zawodnikowi... Ruchu

Choć grają przeciwko sobie, to poza boiskiem służą sobie pomocą. O kim mowa? O Jarosławie Bieniuku z Lechii Gdańsk i Andrzeju Niedzielanie z Ruchu Chorzów. Dzięki napastnikowi "Niebieskich" obrońca Lechii będzie mógł zagrać w piątek w właśnie przeciwko Ruchowi (początek meczu o godz. 18, relacja na trojmiasto.sport.pl).
Sprawa dotyczy specjalistycznej maski, którą Bieniuk musi zakładać na mecze i treningi. Chroni ona złamany nos obrońcy biało-zielonych (tej kontuzji piłkarz nabawił się podczas meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała). W meczu z Legią Warszawa stoper biało-zielonych grał w standardowej masce, niedopasowanej do kształtu twarzy, która w znacznym stopniu utrudniała mu grę, m.in. ograniczając pole widzenia. W meczu z Ruchem Bieniuk ma jednak już zagrać w specjalnie dla niego stworzonej masce, w której komfort gry piłkarza będzie o wiele wyższy.

- Według zaleceń laryngologa do końca rundy jesiennej jestem skazany na grę w masce. Chyba że za tydzień lub dwa nos przestanie mnie boleć, to może, na własną odpowiedzialność, zdecyduję się na grę bez niej - mówi Bieniuk w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - We wtorek byłem w Hanowerze, gdzie specjalnie dla mnie zostanie wykonana maska dopasowana do mojej twarzy, bo w tej, w której grałem przeciwko Legii, drugi raz bym już nie zagrał - dodaje obrońca Lechii.

Dlaczego Bieniuk po maskę udał się aż do Niemiec. - W Hanowerze pracuje Edward Kowalczuk, który jest tam trenerem przygotowania fizycznego. Dzięki niemu wykonano maskę dla Andrzeja Niedzielana [napastnik Ruchu po kontuzji kości jarzmowej w 2010 roku również musiał grać w masce] i teraz Andrzej pomógł mi skontaktować się z trenerem Kowalczukiem. Już na miejscu pomógł mi także Artur Sobiech [do 2010 roku gracz chorzowskiej drużyny]. Gdyby nie ich wsparcie, pewnie nie udałoby się przygotować dla mnie maski tak szybko - wyjaśnia Bieniuk.

Czy pomoc ze strony Niedzielana oznaczać będzie, że napastnik Ruchu może u Bieniuka liczyć w piątek na ulgowe traktowanie?

- O niczym takim nie może być mowy - śmieje się stoper Lechii. - Poza tym Andrzej ma kontuzję kolana i z tego co wiem z naszej rozmowy przeciwko Lechii ma nie zagrać. Chyba, że do piątku coś się w tej kwestii zmieni - dodaje Bieniuk.

Z Niedzielanem czy bez niego Ruch będzie dla biało-zielonych trudnym rywalem. Gdańszczanie w rundzie jesiennej na wyjazdach spisują się jednak rewelacyjnie. Z pięciu meczów wygrali cztery. W odróżnieniu od spotkań przed własną publicznością, gdzie w pięciu meczach zdobyli ledwie trzy punkty.

- Tak to się w tym sezonie układa, że to, co zawalimy u siebie, to odrabiamy na wyjazdach. Mam nadzieję, że ta prawidłowość sprawdzi się także w piątek. Choć w Chorzowie teren jest ciężki, to postaramy się nadrobić to, co uciekło nam w meczu z Legią na PGE Arenie - przekonuje Bieniuk. - Ale aby tak się stało, musimy zagrać o wiele lepiej, bo Ruch po słabym początku sezonu złapał oddech i pnie się w górę tabeli. My przede wszystkim musimy być skoncentrowani w obronie i nastawić się na kontrataki. W ten sposób jesteśmy w stanie wywieźć z boiska rywala korzystny rezultat - przyznaje obrońca gdańskiej drużyny.

Jak oceniasz zachowanie Andrzeja Niedzielana? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »