Sport.pl

Niesamowity zjazd byłego piłkarza Lechii. Półtora roku temu był bohaterem całego Gdańska, teraz...

Luka Vucko jeszcze w poprzednim sezonie przez długi czas był podstawowym piłkarzem Lechii Gdańsk, a jej kibice już zawsze pamiętać będą gola z 2011 roku, którego strzelił Arce Gdynia w siódmej minucie doliczonego czasu gry (dzięki czemu biało-zieloni zremisowali 2:2). Jednak po pożegnaniu się z gdańskim klubem Chorwat zniknął w czeluściach poważnej piłki, ostatnio został pogoniony z przeciętnego klubu ligi węgierskiej.
Vucko, kiedy przechodził do Lechii, mógł pochwalić się solidnym CV. Były piłkarz Hajduka Split, rosyjskiego Saturna Ramienskoje, tureckiego Eskisehirsporu, mający za sobą debiut w reprezentacji Chorwacji, zapowiadał się na spore wzmocnienie defensywy Lechii. I rzeczywiście, pierwsze pół roku w Gdańsku było dla niego bardzo udane. Vucko dobrze wkomponował się do zespołu, wiosną 2011 roku zagrał we wszystkich 19 meczach (15 ligowych, cztery w Pucharze Polski), nawet na minutę nie schodząc z boiska. Zdobył również dwie bramki, w tym tę z Arką, która na zawsze zapisze się w historii klubu (Lechia zremisował mecz, mimo że jeszcze w 89. minucie przegrywała 0:2). Obrońca biało-zielonych przebąkiwał nawet, że chciałby powalczyć o miejsce w kadrze Chorwacji na Euro 2012.

Jednak mniej więcej w połowie sezonu 2011/2012 rozpoczął się spektakularny zjazd Vucki. Chorwat w rundzie wiosennej stracił miejsce w składzie Lechii, a po zakończeniu rozgrywek, kiedy zdał sobie sprawę, że nie ma już czego szukać w Gdańsku, za porozumieniem stron rozwiązał obowiązujący jeszcze przez rok kontrakt.

Poszukiwanie nowego klubu szło mu bardzo opornie, dopiero we wrześniu przygarnął go węgierski Pecsi MFC. Tam na debiut czekał ponad miesiąc, w końcu po 227 dniach bezczynności (w barwach Lechii po raz ostatni wystąpił 3 marca) zagrał w mało znaczącym meczu Pucharu Ligi. I na tym jego przygoda z węgierskim klubem praktycznie się zakończyła. Po kilku kolejnych tygodniach został z klubu pogoniony, a trener Pecsi MFC Attila Supka stwierdził na odchodne, że "Vucko nie mógł wejść na odpowiednią orbitę, ale w sumie nie mogło być inaczej, skoro ten zawodnik tak długo nie grał w piłkę. Kiedy go zatrudnialiśmy, zdawaliśmy sobie sprawę, jaka jest jego sytuacja. Niestety, przez trzy miesiące pobytu w naszym klubie nie zdołał osiągnąć zadowalającej dyspozycji, dlatego postanowiliśmy się pożegnać".

Tak więc Vucko znów stał się piłkarzem bezrobotnym, a licznik jego tegorocznych występów stanął na liczbie cztery (trzy w Lechii, jeden w Pesci MFC). Jak dalej potoczą się losy Chorwata, trudno przewidzieć, ale już wiadomo, że to jeden z najbardziej spektakularnych piłkarskich zjazdów tego roku. Jeszcze na jego początku marzył o występie na Euro 2012, pod koniec został wyrzucony z 14. zespołu ligi węgierskiej i znów szuka klubu.

Spodziewałeś się, że Vucko zaliczy taki zjazd? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o:
Skomentuj:
Niesamowity zjazd byłego piłkarza Lechii. Półtora roku temu był bohaterem całego Gdańska, teraz...
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX