Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:0. Zmiennicy pogrążyli biało-zielonych

Piłkarze Lechii Gdańsk nie wykorzystali osłabień kadrowych Górnika Zabrze i po słabym spotkaniu na zakończenie rundy jesiennej przegrali na Śląsku 0:2. Wynik jeszcze w pierwszej połowie ustalili drugoplanowi dotąd gracze Górnika - Mateusz Zachara i Wojciech Łuczak
W pierwszej części spotkania Lechia była stroną przeważającą. Gdańszczanie zaatakowali piłkarzy Górnika wysokim pressingiem, próbując powielić sposób gry Zagłębia Lubin, które jako jedyne było w stanie jesienią zwyciężyć na stadionie w Zabrzu. Gra na połowie gospodarzy mogła przynieść powodzenie już w 3. minucie spotkania, kiedy po przechwycie Marcina Pietrowskiego w dobrej sytuacji znalazł się Adam Duda. Młody napastnik Lechii źle jednak dograł do Piotra Grzelczaka, który na lewym skrzydle zastąpił w wyjściowym ustawieniu Piotra Wiśniewskiego i zmarnował okazję biało-zielonych na wyjście na prowadzenie. Duda nie popisał się również w kolejnej akcji Lechii, kiedy zbyt wolno biegł do piłki podawanej przez Łukasza Surmę i w polu karnym ubiegł go bramkarz Górnika Łukasz Skorupski.

Gospodarze do gry włączyli się w 10. minucie, kiedy kąśliwym strzałem Michała Buchalika z zimowego snu wybudził Krzysztof Mączyński. W tej akcji górą był jeszcze bramkarz Lechii, ale skapitulować musiał 4 minuty później. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jacka Magiery przed bramką gdańszczan kompletnie niepilnowany był Zachara. Napastnik Górnika, który zastępował pauzującego za czerwoną kartkę Arkadiusza Milika, godnie wyręczył gwiazdę zabrzan i strzałem głową w krótki róg pokonał bramkarza Lechii.

Po stracie gola biało-zieloni w dalszym ciągu prowadzili grę, jednak nie byli w stanie przebić się ze swoimi atakami pod bramkę Skorupskiego. Zupełnie niewidoczny na prawym skrzydle był Ricardinho, bardzo skrzętnie pilnowany był Abdou Razack Traore, przez co Lechia w ofensywie nie miała kompletnie żadnego atutu. Traore, przy odrobinie szczęścia mógł co prawda zdobyć wyrównującą bramkę, ale w 32. minucie po wrzutce Deleu i zagraniu Krzysztofa Bąka nie widzieć czemu zamiast delikatnie trącić piłkę do bramki zabrzan, zdecydował się na silny strzał z czterech metrów. Piłka zamiast zatrzepotać w siatce pofrunęła wysoko nad poprzeczką.

Zabrzanie z kolei odpowiadali Lechii groźnymi kontratakami, w których świetnie czuł się Prejuce Nakoulma. Jednak to nie on został, obok Zachary, bohaterem Górnika w pierwszej połowie. Był nim natomiast Łuczak, który w pierwszym składzie wyszedł kosztem innego kartkowicza Aleksandra Kwieka. W 45. minucie, po podaniu ponownie od Magiery, płaskim strzałem z 11 metrów posłał piłkę do bramki Lechii, zakładając po drodze "siatkę" Rafałowi Janickiemu.

Po zmianie stron biało-zieloni na boisku pojawili się mocno ogłuszeni ciosem z 45. minuty, ale dzielnie starali się atakować znacznie szybciej grających piłkarzy Górnika. Niewiele jednak gdańszczanom pomogło wprowadzenie do gry Andreu i przesunięcie na lewą stronę obrony Pietrowskiego. Biało-zieloni co i rusz nadziewali się na groźne kontrataki zabrzan, seryjnie marnowane przez Nakoulmę. Z kolei w ofensywie Lechii kompletnie bezbarwny był Ricardinho, równie słabo grali Duda i Grzelczak. Nie znaczy to jednak, że gdańszczanie nie mieli szans na zdobycie gola. Okazję na bramkę biało-zieloni mieli w 64. minucie, kiedy po dośrodkowaniu Traore piłkę piąstkował Skorupski. Na 12. metrze dopadł do niej Andreu, uderzył soczyście, ale wprost w golkipera Górnika. Sześć minut później przed szansą stanął Traore, ale nie wykorzystał podania od Deleu i strzelił minimalnie obok bramki.

W końcówce gorąco pod bramką Skorupskiego zrobiło się najpierw po kontrataku Wiśniewskiego, a chwilę później po strzale Pietrowskiego, po którym piłka odbiła się od poprzeczki. Starania gdańszczan nie przyniosły jednak większego rezultatu i biało-zieloni musieli pogodzić się z drugą wyjazdową porażką w rundzie jesiennej. Zamiast na podium 2012 rok Lechia zakończy więc na szóstym, a w przypadku zwycięstwa Pogoni Szczecin z Polonią Warszawa na siódmym miejscu w tabeli ekstraklasy.

Górnik Zabrze - Lechia Gdańsk 2:0 (2:0).

Bramki: Zachara (14.), Łuczak (45.).

Górnik: Skorupski - Olkowski, Szeweluchin, Danch, Gancarczyk - Nakoulma (90. Wodecki), Mączyński, Przybylski, Łuczak (66. Bemben), Magiera - Zachara (83. Nowak).

Lechia: Buchalik - Deleu, Bieniuk (33. Janicki), Bąk, Brożek (46. Andreu) - Ricardinho (63. Wiśniewski), Surma, Pietrowski, Traore, Grzelczak - Duda Ż.