Sport.pl

Losy biało-zielonych stranierich. Jak w 2012 roku radzili sobie obcokrajowcy niechciani w Lechii Gdańsk?

Fred Benson, Josip Tadić, Sergejs Kożans, Ivans Lukjanovs, Luka Vucko i Aleksandr Sazankow - każdy z tych piłkarzy jeszcze niedawno grał w Lechii Gdańsk. Jak potoczyły się losy "stranierich" po odejściu z Lechii?
Fred Benson

Pochodzący z Ghany Holender przybył do Lechii latem 2011 w glorii gwiazdy II ligi holenderskiej. Miał być tym, który zapełni trybuny dopiero otwieranej wtedy PGE Areny. I rzeczywiście, już w pierwszym meczu na nowym stadionie (1:1 z Cracovią) zdobył jedyną bramkę dla biało-zielonych. Potem... nie zdobył już żadnej. Bez żalu więc go pożegnano (w styczniu 2012), ale Benson nowy klub znalazł dopiero pół roku później. Trafił do holenderskiego Zwolle (holenderska ekstraklasa!), gdzie jednak na kolana także nie powalił. Jesienią zagrał w 16 meczach, zdobył w nich jedną bramkę i zaliczył dwie asysty. Marnie!

Josip Tadić

Chorwat, podobnie jak Benson, także zawiódł oczekiwania. A te były wysokie, wszak napastnik grał wcześniej m.in. w Arminii Bielefeld i Bayerze Leverkusen, a z macierzystym Dinamem Zagrzeb trzykrotnie sięgał po dublet. W Gdańsku zupełnie jednak nie odpalił, zagrał tylko w 11 meczach i nie zdobył ani jednego gola. Po odejściu z Lechii trafił na... drugi koniec świata, do australijskiego Melbourne Hearts. Tam wiedzie mu się lepiej niż w Lechii - zagrał w 10 meczach i zdobył w nich trzy gole. Zanotował też dwie asysty. No i na co dzień mierzy się z takimi zawodnikami jak Alessandro del Piero czy Emil Heskey, o czym w Gdańsku mógł jedynie pomarzyć.

Sergejs Kożans

Łotysz pojawił się w Gdańsku przed sezonem 2009/2010, ściągnięto go ze Skonto Ryga razem z Ivansem Lukjanovsem. Ostoją defensywy Lechii nie był jednak nigdy, do finiszu sezonu 2011/12 (po którym się z nim pożegnano) rozegrał dla Lechii 42 mecze i zdobył jednego gola.

Mimo że Lechię opuścił już latem, to nowy klub znalazł dopiero w październiku. Został nim Szachtior Soligorsk, wicemistrz Białorusi 2012 (na Białorusi gra się systemem wiosna-jesień). Póki co - wciąż czeka na debiut w pierwszym zespole.

Ivans Lukjanovs

Lukjanovs przygodę z Lechią zaczął dokładnie wtedy co Kożans. I zakończył dokładnie wtedy co rodak. Kibice zapamiętali go głównie dzięki fryzurze (długie blond włosy) i wiatrowi, jaki robił, hulając po skrzydłach biało-zielonych. Z szybkości Łotysza niewiele jednak wynikało (dokładnie to pięć goli w... 77 meczach), więc gdańszczanie nie przedłużyli z nim kontraktu.

Reprezentant Łotwy z Gdańska trafił na Ukrainę, konkretnie do Metalurga Zaporoże. Jeśli już tam gra, to niewiele. Jesienią w kadrze meczowej był osiem razy, zagrał czterokrotnie, a bramki nie strzelił ani jednej. Metalurg po rundzie jesiennej jest zaś outsiderem tabeli, w 18 meczach zgromadził... trzy punkty. Raczej na pewno spadnie do drugiej ligi, bo do bezpiecznego miejsca traci 16 punktów.

Luka Vucko

Początkowo wydawało się, że Chorwat może być ostoją gdańskiej defensywy przez co najmniej kilka sezonów. Im dalej jednak w las, tym było gorzej. Vucko grał coraz mniej, zmagał się też z urazami i ostatecznie w maju (po półtora roku gry) pożegnał się z Lechią. Nowy klub znalazł dopiero po prawie czterech miesiącach i został nim węgierski Pecsi MFC.

Vucko w ogóle jednak w nim nie grał i po dwóch miesiącach pobytu został zwolniony z klubu. A warto dodać, że Pecsi zajmuje, w jakże przeciętnej węgierskiej ekstraklasie, trzecie miejsce od końca. W 17 kolejkach zgromadziło 19 punktów. Vucko obecnie nie ma żadnego pracodawcy.

Aleksandr Sazankow

Najgorszy transfer Lechii w ostatnich latach. Białorusin kosztował Lechię jesienią 2010 roku aż 300 tys. euro, a Sazankow przez dwa lata pobytu w Gdańsku zagrał w zaledwie 10 meczach i zdobył jednego gola. Finalnie Lechia straciła na jego pozyskaniu ok. 3 milionów złotych, bo oprócz regularnie wypłacanej pensji musiała zapłacić mu jeszcze odszkodowanie za przedwcześnie rozwiązany kontrakt.

Sazankow po odejściu z Lechii wrócił na stare śmieci, czyli do Dniepra Mohylew, którego jest wychowankiem. Jesienią nie zagrał jednak ani jednego meczu i nie wiadomo, jakie będą jego dalsze losy. Wiadomo za to, jakie będą losy Dniepra, bo zespół ten wygrał w sezonie 2012 (gra się tam systemem wiosna-jesień) rozgrywki II ligi białoruskiej i w 2013 roku będzie występować w ekstraklasie.

Czy któregokolwiek z wymienionych widziałbyś jeszcze kiedyś w Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o:
Skomentuj:
Losy biało-zielonych stranierich. Jak w 2012 roku radzili sobie obcokrajowcy niechciani w Lechii Gdańsk?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX