Sport.pl

Radosław Gilewicz: Lechia wcale nie straci na odejściu Abdou Razacka Traore

- Uważam, że Lechia wcale nie straci na odejściu Traore. W polskiej ekstraklasie ciężko powiedzieć o jakimkolwiek zawodniku, że jest nie do zastąpienia. Nie tacy piłkarze odchodzili z polskich klubów, a one potem radziły sobie bez nich wcale nie gorzej - uważa były reprezentant Polski Radosław Gilewicz, ekspert stacji Eurosport.
Abdou Razack Traore, jedna z największych gwiazd ekstraklasy, nie przedłuży z Lechią kontraktu, który upływa 31 grudnia. Wciąż nie wiadomo, gdzie grać będzie w nowym roku.

- Rzadko się spotyka, by zawodnik kończył negocjację z klubem, nie mając podpisanego kontraktu z innym. A z tego co wiem, to Traore z żadnym innym pracodawcą nie jest jeszcze dogadany. Nie wiem, czy takie rozwiązanie podsunął mu jego menedżer, czy to był osobista decyzja Traore, jednak dla mnie jest ona niepoważna. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość, a pozostawanie bez kontraktu jest ruchem dla piłkarza ryzykownym. Osobiście byłem mocno przekonany, że Traore zdecyduje się na pozostanie w Gdańsku - mówi Gilewicz w rozmowie z Trojmiasto.sport.pl.

Jedną z bardziej prawdopodobnych opcji dla Traore wydaje się podpisanie kontraktu z którymś z klubów Bundesligi, tym bardziej że w kontekście zatrudnienia Traore padały nazwy niemieckich klubów, m.in. Eintrachtu Frankfurt, TSG Hoffenheim czy SC Freiburg. Spekuluje się, że Traore najbliżej jest do SpVgg Greuther Fuerth - drużyny zajmującej ostatnie miejsce w Bundeslidze.

- Greuther Fuerth jest w bardzo ciężkiej sytuacji, bo broni się przed spadkiem, dlatego ich zainteresowanie Traore ma swoje uzasadnienie. Poza tym mają straszne kłopoty w ofensywie (w 17 meczach podopieczni Mike'a Bueskensa zdobyli tylko 11 goli), więc bramkostrzelny zawodnik bardzo by im się przydał. Ale czy akurat ktoś taki jak Traore? - zastanawia się Gilewicz.

Zdaniem byłego reprezentanta Polski Traore w Bundeslidze będzie miał ciężko (podobnie uważa Andrzej Juskowiak, sugerując, że Bundesliga to dla Traore za wysokie progi). - Przede wszystkim Razack będzie musiał mocno popracować nad defensywą, bo z tym w naszej ekstraklasie było u niego różnie. Jako drużyna broniąca się przed spadkiem Greuther Fuerth jest skupiona przede wszystkim na obronie. Zresztą w każdym innej niemieckiej drużynie gracz linii ataku jest zarazem pierwszym obrońcą. To tylko w Polsce niektórzy piłkarze, jak np. Traore, mają taki komfort, że są zwalniani z zadań defensywnych. Jeśli Traore nie wzmocni swojej gry w obronie, to w Bundeslidze nie ma najmniejszych szans - uważa ekspert Eurosportu.

Odejście Traore to duża strata dla Lechii Gdańsk. Dobry wynik biało-zielonych w rundzie jesiennej to przede wszystkim zasługa właśnie reprezentanta Burkina Faso, który strzelił dla Lechii dziewięć goli.

- Może to będzie zaskoczeniem, ale uważam, że Lechia wcale nie straci na odejściu Traore. W polskiej ekstraklasie ciężko powiedzieć o jakimkolwiek piłkarzu, że jest nie do zastąpienia. Przykładem jest tu mecz gdańszczan z Ruchem Chorzów, gdzie Lechia grała bez kontuzjowanego Traore. Co prawda zdobyła bramkę w końcówce, ale to nie była wygrana przypadkowa - przekonuje Gilewicz. - Teraz inni piłkarze dostaną zapewne szansę na pokazanie się i któryś z nich ją wykorzysta. Nie tacy piłkarze odchodzili z polskich klubów, a one potem radziły sobie bez nich wcale nie gorzej. Wierzę, że tak samo będzie w przypadku Lechii - kończy były reprezentant Polski.

Zgadzasz się z Radosławem Gilewiczem? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: