Sport.pl

W Lechii Gdańsk runda wiosenna wcale nie taka straszna. Mamy dowody!

O Lechii Gdańsk zwykło się mówić, że w rundzie wiosennej gra dużo gorzej niż jesienią. Tymczasem gdy przyjrzeć się bliżej liczbom, wynika z nich, że gdańszczanie w rundzie rewanżowej ekstraklasy prezentują się równie dobrze, jeśli nie lepiej, jak na jesieni.
Przyglądając się poszczególnym sezonom, od momentu powrotu Lechii do ekstraklasy w 2008 r., da się zauważyć prawidłowość, że w drugiej połowie sezonu gdańszczanie zdobywają mniej punktów niż w pierwszej. Wynika to jednak z tego, że aż w trzech przypadkach z 30 ligowych kolejek 17 rozgrywano jesienią, a tylko 13 wiosną. Tylko raz, w sezonie 2010/2011, w rundzie jesiennej i wiosennej rozegrano po 15 spotkań. Dlatego też przy analizie występów Lechii w obu częściach sezonu sama liczba punktów zdobytych w każdej z rund nie może być obiektywną oceną postawy biało-zielonych. Dużo więcej o tym, jak Lechia prezentuje się jesienią i wiosną, daje średnia punktów na mecz. A z niej wynika jasno, że teza o dramatycznym załamaniu formy gdańskich piłkarzy w rundzie rewanżowej ekstraklasy nie znajduje uzasadnienia.

Już w pierwszym, po 20 latach przerwy, sezonie Lechii w ekstraklasie (2008/2009) gdańszczanie skuteczniej grali w pierwszej połowie 2009 r. Choć była to skuteczność mizerna, bo na wiosnę Lechia była lepsza tylko od Ruchu Chorzów i Arki Gdynia, to jednak zanotowała niewielki, ale zawsze, progres w porównaniu z jesienią 2008. W 13 meczach podopieczni najpierw Jacka Zielińskiego, a później Tomasza Kafarskiego zdobyli 14 punktów, co daje im średnią 1,07 punktu na mecz. Dla porównania, w 11 jesiennych spotkaniach Lechia wywalczyła 18 punktów, co przekłada się na niższą średnią 1,05 punktu na mecz. Na wiosnę Lechia w 13 meczach zdobyła 15 bramek, czyli tyle samo ile w 17 meczach na jesień.

Lepiej na wiosnę gdańszczanom szło także w ubiegłych rozgrywkach. Po fatalnej jesieni 2011 r., w której w 17 spotkaniach biało-zieloni uzbierali raptem 17 punktów (średnio jeden punkt w spotkaniu) i zajęli 12. miejsce w tabeli, na wiosnę Lechii szło już nieco lepiej. Prowadzona przez Pawła Janasa drużyna w 13 spotkaniach zdobyła 14 punktów (1,07 pkt na mecz). W tych spotkaniach strzeliła 13 goli, co przy tylko ośmiu na jesień wskazuje na znaczącą poprawę.

Niewiele słabiej niż jesienią gdańszczanie zaprezentowali się w rundzie wiosennej sezonu 2010/2011. W nim po jesieni Lechia w 15 meczach zdobyła 23 punkty (tyle samo co po zakończeniu rundy jesiennej obecnego sezonu), czyli średnio 1,53 pkt na mecz. Na wiosnę gdańszczanie ugrali jednak tylko trzy punkty mniej, co przełożyło się na słabszą średnią, 1,33 punktu na mecz.

Drastyczna obniżka formy na wiosnę zdarzyła się gdańszczanom tylko raz - w sezonie 2009/2010. Po dobrej rundzie jesiennej, w której biało-zieloni zdobyli 26 punktów w 17 spotkaniach (1,52 pkt na mecz), na wiosnę Lechia spisała się katastrofalnie. Była najgorszą drużyną rundy, zdobywając 11 punktów w 13 spotkaniach, co dało jej najgorszą średnią, 0,68 punktu na mecz.

Z powyższego wynika, że tylko w jednym z czterech ostatnich sezonów Lechia spisała się wiosną dużo gorzej niż na jesień. Z drugiej strony w rundzie rewanżowej gdańszczanie nie spisywali się na tyle dobrze, by zasłużyć na tytuł "rycerzy wiosny". Jeśli ta prawidłowość zostanie utrzymana, to także w obecnym sezonie biało-zieloni w pierwszej połowie 2013 roku nie powinni znacząco obniżyć lotów. Obecnie znajdują się w analogicznej sytuacji co w sezonie 2010/2011. Wówczas na koniec rozgrywek Lechia z 43 punktami zajęła ósme miejsce. Zważywszy na obecny potencjał kadrowy drużyny, osiągnięcie podobnego rezultatu w tym sezonie jest wielce prawdopodobne.

Jak Lechia spisywać się będzie na wiosnę? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: