Sport.pl

W Lechii Gdańsk kopał się w czoło. Teraz błysnął w Holandii [WIDEO]

Fred Benson określany jest jako jeden z największych niewypałów transferowych w historii Lechii Gdańsk. Holenderski napastnik odrodził się jednak w swojej ojczyźnie i w meczu Eredivisie pogrążył w pojedynkę PSV Eindhoven.
Benson w Lechii pojawił się przed rozpoczęciem sezonu 2011/2012. Jako świetny strzelec drugiej ligi holenderskiej (w barwach RKC Waalwijk w sezonie 2010/2011 w 31 meczach zdobył 17 bramek) miał być podporą ataku biało-zielonych. Tymczasem Benson zupełnie nie spełniał pokładanych w nim nadziei. Choć zaczął dobrze, bo w pierwszym meczu Lechii na PGE Arenie zdobył gola w spotkaniu z Cracovią (i wszedł tym samym do historii klubu jako strzelec pierwszej bramki na nowym stadionie Lechii), to więcej razy do siatki już nie trafił. Po 11 meczach rundy jesiennej gdański klub postanowił pozbyć się zupełnie nieprzydatnego Holendra i rozwiązał z nim umowę.

W rundzie wiosennej ubiegłego sezonu Benson cierpiał na piłkarskim bezrobociu, a od rundy jesiennej obecnych rozgrywek jest zawodnikiem holenderskiego PEC Zwolle.

W ojczyźnie Bensonowi wiodło się nieszczególnie, bo w lidze w 17 meczach zdobył tylko jednego gola - w spotkaniu przeciwko swojej byłej drużynie RKC Waalwijk.

W piątek Benson wreszcie się przełamał i pokazał, że talent snajpera jeszcze w nim drzemie. Niemal w pojedynkę poprowadził do zwycięstwa zespół ze Zwolle w wyjazdowym meczu z PSV Eindhoven. Benson strzelił w nim dwie bramki, a także po faulu na nim obrońca PSV Erik Pieters obejrzał czerwoną kartkę. Zwolle wygrało mecz w Eindhoven 3:1.

Skrót spotkania PSV - PEC z bramkami Bensona:



Faul Pietersa na Bensonie:



Lechia nie za szybko pozbyła się Bensona? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: