Paweł Buzała powrócił. A z nim skuteczność i entuzjazm

Nowy stary piłkarz Lechii Gdańsk Paweł Buzała w wygranym 4:0 meczu sparingowym z Polonią Warszawa popisał się niesamowitą jak na siebie skutecznością: miał dwie sytuacje do zdobycia gola i obie wykorzystał. - Czuję, że trenerzy we mnie wierzą, obdarzyli mnie zaufaniem i to mi pomaga. Obym taką samą skuteczność pokazał w lidze - powiedział po meczu napastnik Lechii.
Buzała w poprzednich sparingach grał na pozycji ofensywnego pomocnika (ze Stomilem Olsztyn) oraz prawoskrzydłowego (z Wisłą Płock). Dopiero w spotkaniu z Polonią zagrał na swojej ulubionej pozycji - środkowego napastnika. I od razu poczuł się jak ryba w wodzie.

Buzi od początku meczu imponował niezwykłą ochotą do gry. Jak to ma w zwyczaju, ustawiał się na równi z ostatnim obrońcą i czekał na prostopadłe podania od kolegów. Oczywiście nie było to czekanie bierne, Buzała swoim ruchem co chwilę dawał sygnał do zagrania. Co ciekawe, idealnie wyczuwali jego intencji dwaj piłkarze testowani przez Lechię - Algierczyk Mohammed El-Amine Rahoui oraz Francuz Samuel Pietre. Obaj zaliczyli po jednej asyście. Przy pierwszym golu podawał Rahoui, a Buzała w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Polonii strzałem lewą nogą. Przy drugiej bramce asystował Pietre, Buzała ładnie wyprzedził obrońcę Polonii i posłał piłkę do siatki, tym razem uderzeniem prawą nogą. Napastnik Lechii zdobył też trzeciego gola - po pięknym podaniu Mateusza Machaja i efektownym strzale z woleja - ale sędzia chyba niesłusznie pokazał pozycję spaloną.

- Bardzo cieszą mnie te dwie bramki, pierwsze po powrocie do Lechii - cieszył się po meczu Buzała. - Od samego początku powtarzałem, że koniecznie chcę udowodnić przydatność do zespołu, a ponieważ trenerzy obdarzyli mnie zaufaniem, szybko powinny przyjść efekty. Dzisiaj zagrałem na swojej ulubionej pozycji, ustawiałem się na linii spalonego i czekałem na swoje szanse. Uwielbiam tak grać, bo mogę wykorzystać swoją szybkość i przewagę ustawienia nad obrońcami. Ja jestem przodem do bramki, oni zazwyczaj tyłem i już na starcie jestem kilka metrów do przodu. A kiedy jeszcze dostaję tak świetne podania jak dzisiaj, pozostaje mi tylko posłać piłkę do siatki. Rahoui i Pietre to mogą być naprawdę solidne wzmocnienia zespołu, widać, że chłopaki mają pojęcie o piłce - podkreśla napastnik Lechii.

Buzała miał w tym meczu dwie sytuacje do zdobycia gola i obie wykorzystał. To dla zawodnika, którego największą bolączką zawsze była skuteczność.

- Myślę, że skuteczność można wytrenować i w Lechii naprawdę mocno nad tym pracujemy. Nawet wczoraj mieliśmy fajny strzelecki trening, dzięki temu podczas spotkania jest większy automatyzm. Wierzę, że równie skuteczny będę w lidze, bo to jest przecież najważniejsze - podsumował Buzała.

Więcej o: