Łukasz Kacprzycki z Lechii Gdańsk niezadowolony ze swojego występu: Zrobiłem tylko dwie akcje, to za mało

W drugiej połowie meczu sparingowego z Worskłą Połtawa (0:0) w zespole Lechii Gdańsk pojawił się na boisku młody Łukasz Kacprzycki. Był jednym z trzech ofensywnych piłkarzy, którzy mieli robić zamieszanie w obronie rywala.
Oprócz niego z przodu biegali Piotr Wiśniewski oraz Paweł Buzała, którego potem zmienił Kacper Łazaj. I trzeba przyznać, że taki wariant funkcjonował lepiej niż ten z pierwszej połowy z wysuniętym Grzegorzem Rasiakiem. Jednak Kacprzycki po meczu nie był zadowolony ze swojej postawy.

- Zrobiłem w sumie dwie akcje w drugiej połowie, a to nie jest dużo - przyznał młody skrzydłowy Lechii w rozmowie z lechia.pl.

I podkreślił, że wiosną chce grać w pierwszym zespole częściej niż w rundzie jesiennej.

- Na pewno to, że grałem mniej jesienią, było spowodowane wyjazdami na kadrę. Nie mogę mieć o to jednak pretensji, bo występy w reprezentacji są dla mnie nagrodą za pracę w klubie. Poza tym takie wyjazdy dodają mi bezcennego doświadczenia. Teraz jestem skupiony na wywalczeniu sobie jak najlepszej pozycji w klubie - zaznaczył Kacprzycki.