Sport.pl

Trener Borussii Dortmund o Oktawianie Skrzeczu z Lechii Gdańsk: Chciałbym go w swoim zespole

15-letni Oktawian Skrzecz, który w poprzednim tygodniu przebywał w Dortmundzie na zaproszenie słynnej Borussii, zrobił na niemieckich trenerach duże wrażenie. - Szkoleniowiec zespołu U-17 Hannes Wolf powiedział, że gdyby to zależało tylko od niego, wziąłby Oktawiana do swojego zespołu - mówi ojciec młodego piłkarza Zbigniew Skrzecz.
Skrzecz to wielki talent, a zaproszenie od wielkiego europejskiego klubu nie jest dla niego czymś niezwykłym. W przeszłości trenował już w takich klubach jak Chelsea, Manchester City czy Ajax Amsterdam.

Teraz miał okazję zaprezentować swoje umiejętności trenerom Borussii i na tle swoich niemieckich kolegów wypadł bardzo dobrze. Z uznaniem o jego umiejętnościach wypowiadał się m.in. szkoleniowiec zespołu do lat 17 Hannes Wolf. - Powiedział, że gdyby to zależało tylko od niego, to wziąłby Oktawiana do swojego zespołu i będzie na ten temat rozmawiał z kierownictwem klubu - mówi Zbigniew Skrzecz. - My jednak do wszystkiego podchodzimy bardzo spokojnie, na razie nie podjęliśmy żadnej decyzji dotyczącej jego przeszłości. Póki co syn wraca do treningów w Lechii - podkreśla Skrzecz senior.

Podczas pięciodniowego pobytu w Dortmundzie Oktawian miał okazję trenować z zespołami U-15, U-17 oraz U-19. Zagrał również w sparingu zespołu U-17 z VfL Bochum, w którym zaliczył efektowną asystę. - Będąc tyłem do bramki zagrał na wolne pole i kolega z zespołu nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce - relacjonuje Zbigniew Skrzecz. - Nie zagrał w tym meczu jakoś wybitnie, ale i tak pozostawił po sobie dobre wrażenie. A warto podkreślić, że to spotkanie oglądali niemal wszyscy trenerzy grup młodzieżowych Borussii, a także osoba ze sztabu szkoleniowego pierwszego zespołu. Ich opinie na temat Oktawiana były pozytywne, chociaż nikt nie był w stanie wymówić jego nazwiska. Za to z imieniem nie mają większych kłopotów - śmieje się ojciec piłkarza.

Młody piłkarz Lechii miał również okazję obserwować zajęcia pierwszej drużyny Borussii z trzema Polakami na czele. - Kiedy cały zespół przebiegał blisko niego, Łukasz Piszczek zamachał do Oktawiana i się uśmiechnął. Nie wiem, czy ktoś mu powiedział, że w klubie przebywa akurat młody piłkarz z Polski, ale wyglądało, jakby wiedział, o kogo chodzi - mówi Zbigniew Skrzecz. - A może to po prostu kolejny przejaw serdeczności, z jaką mój syn spotykał się w Dortmundzie na każdym kroku. W polskich klubach piłkarz przebywający na tzw. testach odbierany jest jako konkurencja i patrzy się na niego spode łba. W Niemczech jest inaczej, wszyscy - także juniorzy Borussii, z którymi trenował - byli dla Oktawiana bardzo mili i pomocni. To kwestia mentalności - nie ma wątpliwości ojciec piłkarza.

Jaka będzie najbliższa przyszłość piłkarza, który 30 maja kończy 16 lat, na razie ciężko przewidzieć. Kontrakt ze Skrzeczem chce oczywiście podpisać Lechia, tym bardziej że młodego zawodnika często chwalił trener biało-zielonych Bogusław Kaczmarek. Z drugiej strony jest również duże zainteresowanie renomowanych klubów z Europy. Rozwój talentu Skrzecza wciąż monitoruje np. Chelsea, teraz do gry włączyła się Borussia.

- Musimy wybrać najlepsze rozwiązanie, ale decydujące słowo zawsze należeć będzie do Oktawiana - podkreśla Skrzecz senior. - Jego ambicje sięgają bardzo wysoko, dlatego chociażby zdecydował się na wyjazd do Dortmundu, choć w tym samym czasie swoje zgrupowanie rozpoczynał pierwszy zespół Lechii [a trener Kaczmarek planował włączenie Skrzecza do kadry na wyjazd do Turcji]. Dzięki temu, że mimo tak młodego wieku odwiedził wiele renomowanych klubów, podczas kolejnych wyjazdów nie ma wobec swoich rówieśników z lepszych piłkarsko krajów żadnych kompleksów. To było też widać w Dortmundzie. I cokolwiek się zdarzy w najbliższej przyszłości, to jest chyba największy pozytyw tych wojaży - podsumowuje Zbigniew Skrzecz.

Jaką decyzję powinien podjąć Oktawian Skrzecz?Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: