Zaczarowana bramka Lechii Gdańsk. Tak dobrze nie było od siedmiu lat

Piłkarze Lechii Gdańsk w czterech ostatnich meczach sparingowych nie stracili ani jednej bramki. Takiej serii spotkań ?na zero z tyłu? biało-zieloni nie mieli od lat.
Ostatnie bramki, jakie stracili gdańszczanie, padły w spotkaniu przeciwko Concordii Elbląg. W spotkaniu rozegranym podczas obozu przygotowawczego w Cetniewie biało-zieloni ulegli beniaminkowi II ligi 1:2. W kolejnych czterech grach kontrolnych podopieczni Bogusława Kaczmarka nie stracili już ani jednego gola. Jeszcze w Cetniewie pokonali Polonię Warszawa 4:0 i Gryfa Wejherowo 7:0. Z kolei już w Turcji, gdzie gdańszczanie są na swoim drugim obozie, dwukrotnie bezbramkowo remisowali: z Worskłą Połtawa i Illicziwcem Mariupol.

Kolejne spotkania bez straty gola wynikają przede wszystkim z dobrej postawy bloku defensywnego Lechii, choć niemal w każdym meczu podlega on personalnym modyfikacjom. Jak chociażby w sparingu z Illicziwcem, w którym w drugiej połowie parę stoperów tworzyli nominalni defensywni pomocnicy - Marcin Pietrowski i Wojciech Zyska. Na prawej stronie na zmianę grają Deleu i Christopher Oualembo, zaś na lewej Piotr Brożek i pozyskany zimą z Granicy Kętrzyn Damian Garbacik.

- Rzeczywiście, nasze ostatnie wyniki potwierdzają, że gramy całkiem przyzwoicie w defensywie, a przeciwnik nie stwarza sobie zbyt wielu szans na gola - ocenia trener gdańszczan Bogusław Kaczmarek. - Ciężko pracujemy nad grą w defensywie, aby była ona solidna i nie popełniała błędów. Ale bronienie dostęepu do bramki nie należy do zadań wyłącznie defensorów czy bramkarza. Obrona zaczyna się już od napastników - dodaje stoper Lechii Krzysztof Bąk.

Choć Lechia, póki co, bramek nie traci jedynie w meczach sparingowych, to seria 360 minut "na zero z tyłu" może robić wrażenie. Tym bardziej że w lidze takiej sztuki gdańszczanie nie dokonali od lat. Po raz ostatni cztery lub więcej meczów, w których bramkarze Lechii nie musieli wyjmować piłki z siatki, przydarzyło się gdańszczanom w sezonie 2004/2005, kiedy biało-zieloni grali jeszcze w III lidze. Wówczas lechiści czyste konto zachowali w aż pięciu meczach z rzędu, kiedy wygrywali z takimi zespołami jak Tur Turek (1:0), Flota Świnoujście (2:0), Warta Poznań (2:0), Amica II Wronki (1:0) i Odra Chojna (4:0). Passę Lechii przerwała dopiero Unia Janikowo, wygrywając w Gdańsku 2:0. Warto wspomnieć, że udział w znaczącej serii mieli dwaj obecni asystenci Kaczmarka - Krzysztof Brede i Maciej Kalkowski, wówczas podpory składu gdańskiej drużyny

W ekstraklasie najlepszy "serial" Lechii bez utraty gola trwał przez trzy kolejki. W sezonie 2008/2009 biało-zieloni nie tracili bramek w spotkaniach z Polonią Warszawa, Arką Gdynia i Górnikiem Zabrze. Po raz ostatni biało-zieloni nie stracili gola w trzech meczach z rzędu w ubiegłym sezonie, kiedy drogi do bramki gdańszczan nie znaleźli gracze GKS Bełchatów, Zagłębia Lubin i Lecha Poznań. Dzięki tym spotkaniom rozbłysła również gwiazda młodego bramkarza biało-zielonych Wojciecha Pawłowskiego.

Czy bramka Lechii pozostanie zaczarowana także w lidze?Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »