Kto był największym wygranym zgrupowania Lechii Gdańsk w Turcji?

Podczas zakończonego we wtorek zgrupowania w Turcji kilku piłkarzy Lechii Gdańsk zaprezentowało się z bardzo dobrej strony. Kto może czuć się wygranym obozu w Side? Zdaniem trojmiasto.sport.pl takich zawodników jest czterech.
Michał Buchalik

Kiedy Lechia rozpoczynała przygotowania do rundy wiosennej, kandydatów do miejsca w bramce biało-zielonych było aż czterech - oprócz Buchalika Sebastian Małkowski, Bartosz Kaniecki oraz Patryk Sobczak. W międzyczasie "wykruszył" się Kaniecki, który wciąż nie doszedł do pełnej sprawności po kontuzji łokcia.

Buchalik od początku był minimalnym faworytem w wyścigu o miano bramkarza nr 1, w Turcji jeszcze umocnił swoją pozycję. Pod nieobecność Kanieckiego jego głównym rywalem był również wracający po kontuzji Małkowski (19-letni Sobczak to póki co melodia przyszłości). Jednak sparingi w Turcji nie pozostawiły wątpliwości, kto zacznie między słupkami rundę wiosenną. Buchalik zagrał we wszystkich czterech meczach, w tym w dwóch ostatnich od 1. do 90. minuty i spisywał się bardzo dobrze. Jego koledzy pojawiali się na boisku incydentalnie - Małkowski bronił tylko w spotkaniu z Illicziwcem (45 minut), z kolei Sobczak zagrał w starciu z Worskłą (31 minut).

Marcin Pietrowski

Pomocnik Lechii solidnie wypełniał swoje podstawowe obowiązki jako defensywny pomocnik, mało tego, w jego grze z każdym tygodniem zauważalny jest postęp. Pietrowski, który odpowiedzialny jest głównie za destrukcję, stara się coraz częściej uczestniczyć w konstruowaniu akcji, raz popisał się również skutecznym finiszem (bramka w meczu z Szachtiorem Karaganda).

Wychowanek biało-zielonych z powodzeniem radził sobie również na nietypowej dla siebie pozycji środkowego obrońcy, a to oznacza, że jako piłkarz Lechii nie grał już tylko w ataku oraz na bramce. Pytanie, czy ta wszechstronność nie stanie się przekleństwem piłkarza, który może stać się w zespole klasyczną "zapchajdziurą". Jednak wydaje się, że po zgrupowaniu w Turcji jego pozycja w drużynie jest coraz mocniejsza, a przecież Pietrowski już w rundzie jesiennej był absolutnie podstawowym zawodnikiem Lechii (zagrał w 13 na 15 meczów, dwa opuszczone spotkanie były efektem kary za czerwoną kartkę).

Łukasz Kacprzycki

Młodego skrzydłowego Lechii niemal po każdym sparingu bardzo chwalił trener Lechii Bogusław Kaczmarek. Kacprzycki może podczas rundy wiosennej pełnić rolę jokera, który wchodzi na podmęczonego rywala, chociaż sam piłkarz pewnie ma w tym temacie inne zdanie i marzy o miejscu w pierwszym składzie.

Kacprzycki podczas sparingów imponował szybkością, dynamiką, nie bał się pojedynków. Najlepszym podsumowaniem jego występów w Turcji była piękna, bramkowa akcja w meczu z Szachtiorem Karaganda, kiedy po wymanewrowaniu dwóch obrońców idealnie wyłożył piłkę Pietrowskiemu. Jeśli podobną formę będzie prezentował w lidze, może być jednym z odkryć rundy wiosennej w polskiej ekstraklasie.

Piotr Wiśniewski

Podczas większości sparingów był wyróżniająca się postacią zespołu, co daje nadzieję, że w rundzie wiosennej zobaczymy starego dobrego "Wiśnię". W rundzie jesiennej piłkarz o największym obecnie stażu w zespole biało-zielonych (do Lechii przyszedł w połowie sezonu 2004/2005) był cieniem samego siebie, ale na początku zimowych przygotowań prosił, żeby jeszcze go nie skreślać. W Turcji odzyskał wigor, kiwał się, szarpał, strzelał, podawał. To on był autorem najładniejszej indywidualnej akcji podczas wszystkich sparingów, którą na gola zamienił w meczu z Zestafoni (1:1 - relacja TUTAJ) Wojciech Zyska. Takiego Wiśniewskiego trener Bogusław Kaczmarek z pewnością chciałby oglądać także w lidze.

Który piłkarz Lechii wyróżnił się w Turcji? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »