Sport.pl

W Lechii Gdańsk rozczarował, w Hiszpanii błyszczy. Niesamowita historia Andreu

Andreu przyszedł do Lechii Gdańsk przed obecnym sezonem, ale nie zagrzał w niej miejsca na długo. W ostatnim dniu okienka transferowego Hiszpan przeniósł się do ojczyzny i robi w II-ligowym Racingu Santander prawdziwą furorę.
29-letni Andreu znalazł się w Lechii głównie dlatego, że trener Bogusław Kaczmarek znał go jeszcze z czasów gry w Polonii Warszawa w latach 2009-11 (potem był piłkarzem nowozelandzkiego Auckland City FC oraz gruzińskiego Dinamo Tbilisi). Szkoleniowiec biało-zielonych liczył na to, że Hiszpan stanie się liderem środkowej linii zespołu, a jego wrodzony spokój i wysoka kultura gry wpłyną pozytywnie na postawę całego zespołu.

Andreu początkowo miał spory kredyt zaufania, zaczął w podstawowym składzie pięć z sześciu pierwszych meczów w sezonie (licząc ligę i Puchar Polski), ale spisywał się w nich bardzo przeciętnie, żeby nie powiedzieć słabo. Po meczu 5. kolejki z Wisłą Kraków wylądował na ławce rezerwowych i już do końca rundy nie wrócił do pierwszej jedenastki. Zresztą nie mogło być inaczej, skoro jego niemal każde wejście na boisko oznaczało osłabienie zespołu. W trakcie rundy Hiszpanowi przyplątała się jeszcze kontuzja i po dłuższej przerwie wrócił do zespołu dopiero na ostatni mecz ubiegłego roku z Górnikiem Zabrze. Andreu pojawił się na boisku od początku drugiej połowy i był to chyba jego najlepszy występ w barwach Lechii. Jak się potem okazało, ostatni.

W ostatnim dniu okienka transferowego Hiszpan niespodziewanie dostał ofertę z Racingu. Sam piłkarz decyzję o przenosinach podjął w 10 minut, nic przeciwko nie miał też trener Kaczmarek.

Andreu przeszedł do klubu, który znajdował się (i cały czas znajduje) w dużych tarapatach i walczy o utrzymanie w II lidze. Były piłkarz Lechii szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie nowego zespołu - do tej pory rozegrał trzy mecze, wszystkie w pełnym wymiarze czasowym. Racing dwa z nich wygrał - 1:0 z SC Huesca oraz 2:0 z Mirandes - a Andreu w obu był wyróżniającym się zawodnikiem zespołu. Po spotkaniu z SC Huesca, swoim debiutanckim w nowych barwach, został nawet wybrany na najlepszego piłkarza meczu.

Racing przy dużym udziale Andreu dźwignął się w tabeli, i choć wciąż znajduje się w strefie spadkowej, to do bezpiecznego miejsca traci już tylko dwa punkty. Do końca sezonu pozostało jeszcze 15 kolejek.

Dlaczego Andreu zawiódł w Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o:
Komentarze (2)
W Lechii Gdańsk rozczarował, w Hiszpanii błyszczy. Niesamowita historia Andreu
Zaloguj się
  • artur74

    Oceniono 9 razy 3

    To tylko dobrze świadczy o poziomie polskiej Ekstraklasy. Andreu był widocznie za słaby na Ekstraklasę a w sam raz na 2.ligę w Hiszpanii ;)

  • swedzi_mnie_palec

    0

    Albo klimat mu służy, albo nie każdy import jest warty importowania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX