Lechia Gdańsk w dramatycznych okolicznościach remisuje z Pogonią Szczecin

Piłkarze Lechii Gdańsk w spotkaniu z Pogonią Szczecin przez godzinę grali z przewagą jednego zawodnika, a jeszcze na sekundy przed końcem prowadzili 1:0. Jednak w ostatniej chwili zwycięstwo wyrwał im Edi Andradina.
W porównaniu z inaugurującym rundę wiosenną spotkaniem z Polonią Warszawa trener Lechii Bogusław Kaczmarek przeprowadził w składzie dwie zmiany: zamiast słabych w Warszawie Mohammeda El Amine Rahoui i Mateusza Machaja od pierwszej minuty zagrali Piotr Wiśniewski oraz Łukasz Kacprzycki.

Początek meczu był w wykonaniu Lechii niemrawy. Gospodarze obudzili się dopiero po ostrzegawczym strzale Macieja Dąbrowskiego, który niebezpiecznie uderzał głową po wrzutce Japończyka Takafumi Akahoshiego. Biało-zieloni po raz pierwszy zagrozili bramce Pogoni w 13. minucie, ale od razu zrobili to bardzo konkretnie. Pięknym podaniem za linię obrony popisał się obchodzący w piątek 25. urodziny Marcin Pietrowski. Piłkę przejął Wiśniewski, który w sytuacji sam na sam został sfaulowany przez bramkarza gości Radosława Janukiewicza. Decyzja sędziego Tomasza Wajdy mogła być tylko jedna: rzut karny i czerwona kartka dla golkipera Pogoni.

Jego miejsce zajął Dusan Pernis (z boiska musiał zejść zawodnik z pola Wojciech Golla), ale przy sprytnym strzale "podcinką" Piotra Brożka nie miał nic do powiedzenia. Dla lewego obrońcy Lechii był to pierwszy gol zdobyty w oficjalnym meczu od niemal trzech lat. Ostatnio do siatki Brożek trafił jeszcze jako piłkarz Wisły Kraków - 27 marca 2010 roku pokonał bramkarza Polonii Bytom.

Po zdobyciu prowadzenia grająca z przewagą jednego zawodnika Lechia przejęła absolutną kontrolę nad przebiegiem boiskowych wydarzeń. O uczczenie swojego jubileuszu szczególnie starał się dobrze grający Pietrowski, ale ani strzał głową po ładnej wrzutce Deleu, ani potężne uderzenie z 25 metrów nie znalazły drogi do bramki.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, a piłkarze Lechii aż do bólu przećwiczyć mogli najróżniejsze warianty ataku pozycyjnego. Jednak z oblężenia bramki gości nie wynikało praktycznie nic, a Pernis długimi minutami był bezrobotny.

Pogoń swoją szansę wyczuła dopiero w 73. minucie, kiedy za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Wiśniewski (pierwszą zobaczył sześć minut wcześniej). Trener gości Artur Skowronek natychmiast wpuścił na boisko Ediego Andradinę, ale długo wydawało się, że wejście Brazylijczyka nie odwróci losów meczu. Jednak w ostatnich sekundach spotkania Rafał Janicki sfaulował w polu karnym właśnie Ediego, a sam poszkodowany wykorzystał "jedenastkę".

Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin 1:1 (1:0)

Bramki: Brożek (17. karny) - Edi (90.+3. karny).

Lechia: Buchalik - Deleu Ż, Janicki Ż Cz, Bieniuk, Brożek - Kacprzycki (57. Machaj), Surma, Pietrowski, Wiśniewski Ż Ż Cz, Ricardinho (90.+2. Łazaj) - Buzała (81. Rahoui).

Pogoń: Janukiewicz Cz - Hricko Ż, Hernani Ż, Dąbrowski, Noll Ż - Murayama, Rogalski Ż, Golla (16. Pernis), Akahoshi, Kolendowicz (28. Frączczak Ż) - Djousse (73. Edi Andradina).

Jak oceniasz grę Lechii w meczu z Pogonią? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »