Sport.pl

Piotr Wiśniewski z Lechii Gdańsk: Jeśli chodzi o moje granie, to... nie jest zbyt ciekawie

Runda wiosenna obecnego sezonu ekstraklasy dla Piotra Wiśniewskiego ma być przełomowa. W niej pomocnik Lechii Gdańsk ma wreszcie pokazać pełnię swoich umiejętności i zacząć strzelać bramki. - Mam nadzieję, że w tym sezonie przeskoczę pułap trzech goli. Jak się nie uda, to chyba będzie można mówić o jakimś fatum - mówi Wiśniewski.
W rundzie jesiennej Wiśniewski zagrał w 12 meczach biało-zielonych, z których w dziewięciu znalazł się w pierwszym składzie. Pomocnik Lechii nie może jej jednak uznać za udaną, bo choć to gracz ofensywny, to tylko dwa razy udało mu się pokonać bramkarzy rywali - w meczach z Polonią Warszawa i Lechem Poznań. Gracz gdańskiej drużyny w zimie postawił sobie za cel, by wiosną wreszcie udowodnić, że w polskiej ekstraklasie jest kimś więcej niż tylko kolejnym niespełnionym talentem.

- Nie wiem, dlaczego tak jest. Nie jest zbyt ciekawie, jeśli chodzi o moje granie - przyznaje sam piłkarz w rozmowie z portalem 2x45.com.pl. - Zdarzają mi się niezłe mecze, ale po nich zawsze przychodzą dużo słabsze. Sam jestem za to na siebie zły. Na pewno nie chciałbym grać tak jak w ostatniej rundzie i będę robił wszystko, by trenerzy, prezesi i kibice byli ze mnie zadowoleni. Żeby po tym roku, który mi został, miło mnie wspominali - dodaje Wiśniewski.

Przede wszystkim Wiśniewski chce wiosną strzelać więcej goli. W ostatnich sezonach jego licznik ligowych trafień zatrzymywał się zaledwie na trzech bramkach.

- To jest trochę dziwne, bo te trzy bramki rzeczywiście jakoś się do mnie przykleiły. Mam nadzieję, że w tym sezonie przeskoczę ten pułap i strzelę nie cztery, ale może pięć czy sześć goli. Jak się nie uda, to chyba będzie można mówić o jakimś fatum - śmieje się pomocnik Lechii.

Wiosnę obecnego sezonu Wiśniewski zaczął dobrze, bo strzelił bramkę po pięknej akcji w meczu z Polonią w Warszawie. W kolejnym meczu z Pogonią najpierw wywalczył dla Lechii rzut karny, ale w drugiej połowie za dwie żółte kartki wyleciał z boiska.

W drugiej sytuacji faul rzeczywiście był, jedyna moja uwaga to taka, że arbiter mógł dać mi jakieś pouczenie. Nie chciałem zrobić krzywdy przeciwnikowi. Ale nieważne, mam nadzieję, że utrzymam obecną dyspozycję. Będę pracował, żeby znaleźć się w osiemnastce na spotkanie z Piastem Gliwice - zaznacza Wiśniewski.

Cała rozmowa z Piotrem Wiśniewskim na portalu 2x45.com.pl

Czy Wiśniewski wiosną zacznie grać na miarę oczekiwań? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: