Sport.pl

Czy Lechia Gdańsk będzie polskim Feyenoordem Rotterdam?

Mecz Lechii Gdańsk z Wisłą Kraków będzie 20. meczem Bogusława Kaczmarka na ławce trenerskiej biało-zielonych. Czy po tym czasie na gdańskim zespole widać już ślad odciśnięty przez doświadczonego szkoleniowca? A kiedy Lechia pod wodzą "Bobo" stanie się polskim Feyenoordem Rotterdam?
- Trudno, żeby obecna Lechia nie była efektem moich działań. Przecież przed rozpoczęciem obecnego sezonu z zespołu odeszli zawodnicy, którzy w poprzednich rozgrywkach stanowili o sile drużyny. Wspomnę tu o takich piłkarzach jak Jakub Kosecki, Jakub Wilk czy Ivans Lukjanovs. Poza tym na początku rundy jesiennej z powodu kontuzji wypadli Sebastian Małkowski, Levon Hajrapetian czy Marko Bajić. Siłą rzeczy musiałem zabawić się w architekta i składać tę drużynę na nowo - wyjaśnia Kaczmarek.

Jak podkreśla "Bobo" w pełni ukształtowany przez niego zespół będzie można zobaczyć w niedalekiej przyszłości.

- Mimo że jestem doświadczonym trenerem, to nie wstydzę się uczyć i podpatrywać innych. Ostatnio z wielką uwagą obejrzałem mecz eliminacji mistrzostw świata Holandia - Rumunia. I zauważyłem, że w kadrze "Pomarańczowych" jest siedmiu zawodników Feyenoordu Rotterdam. I ja chcę podążać ścieżką, którą kiedyś obrano w tym klubie. Tam również z drużyny odeszli tacy piłkarze jak Roy Makaay, Giovanni van Bronckhorst czy Jon Dahl Tomasson. Dano szansę młodym graczom, którym zdarzyło się doznać klęski z PSV Eindhoven 0:10. Ale tam nie robiono tragedii, choć to w klubie odebrano jako bardzo bolesny policzek, tylko dalej pracowano z młodymi graczami, a dziś są oni podstawowymi piłkarzami kadry Louisa van Gaala - zaznacza Kaczmarek.

Czy Bobo zamierza zatem zrobić z Lechii polski odpowiednik Feyenoordu?

- Nie chcę doszukiwać się analogii, ale powoli i u nas zaczynamy wdrażać ten kierunek. Proszę zauważyć, że sporo naszych graczy zaczyna odgrywać ważną rolę w reprezentacjach młodzieżowych. Trener Marcin Dorna pozytywnie ocenił Rafała Janickiego, z kolei trener Marcin Sasal był pod bardzo dużym wrażeniem Łukasza Kacprzyckiego w meczu kadry U-19 przeciwko Gruzji. U tego szkoleniowca dobre recenzje zebrał także Wojciech Zyska, a i Kacper Łazaj czy Paweł Dawidowicz należeli do wyróżniających się graczy. Z jednej strony można narzekać, że oddajemy tych graczy na kadrę, co sprawia, że nie trenują w klubie. Ale wiem, że dzięki tym międzynarodowym kontaktom i sprawdzianom ci chłopcy nabiorą piłkarskiej ogłady i doświadczenia i z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że z tych piłkarzy wyrośnie wkrótce wielka Lechia. Silna nie tylko swoją tożsamością, ale i wynikami sportowymi - podkreśla Kaczmarek.

Czy "Bobo" zrobi z Lechii polski Feyenoord? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: