Sport.pl

Łukasz Surma z Lechii Gdańsk: Nie zasłużyliśmy na gwizdy kibiców

Lechia Gdańsk, mimo wyraźnej przewagi w meczu z Wisłą Kraków, nie zdołała strzelić bramki i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Łukasz Surma nie rozumie kibiców, którzy gwizdali w pierwszej połowie na biało-zielonych.
Poniedziałkowe spotkanie z Wisłą miało szczególną atmosferę. Kibice obu drużyn od lat darzą się sympatią i podczas meczów przyjaźni zasiadają wspólnie w sektorach i razem prowadzą doping. W związku z tragiczną śmiercią dwóch kibiców Lechii pierwsza połowa przebiegała jednak w ciszy.

Gdy piłkarze schodzili na przerwę do szatni, z trybun PGE Areny dało się słyszeć wyraźne gwizdy. Kibice zawiedzeni wynikiem nie szczędzili cierpkich słów piłkarzom swojej drużyny.

Ze stanowiskiem fanów nie zgadza się kapitan Lechii. Surma uważa, że gdańszczanie rozegrali najlepszy mecz w sezonie.

- Nie rozumiem dezaprobaty, gwizdów, które dostaliśmy pod koniec pierwszej połowy, bo na to nie zasłużyliśmy - mówi piłkarz w rozmowie z Przeglądem Sportowym. - Bezsprzecznie zagraliśmy najlepszy mecz w tym sezonie. Co chwila dużo działo się na przedpolu Wisły - dodaje Surma.

Następne 45 minut to już popis fanów biało-zielonych, którzy prowadzili głośny i urozmaicony doping. Taką zmianę docenił kapitan Lechii.

- W drugiej połowie doczekaliśmy się wspaniałego dopingu, który poniósł nas do dobrej gry - zaznaczył Surma w rozmowie z Trojmiasto.sport.pl.

Czy biało - zieloni zasłużyli na gwizdy? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: