Sport.pl

Adam Duda z Lechii Gdańsk po meczu z Lechem Poznań: Nie wierzę w żadne klątwy

- Ciężko jest, gdy strzelamy dwie bramki i nie zdobywamy żadnego punktu. Ale ja nie wierzę w żadne fatum czy klątwę. Musimy teraz wygrać z Jagiellonią Białystok - mówił po przegranym 2:4 meczu z Lechem Poznań napastnik Lechii Gdańsk Adam Duda.
Piłkarzom Lechii nie udało się w piątek odczarować stadionu Lecha. Po raz ostatni wygrali na nim w ekstraklasie w 1962 roku i na następne zwycięstwo przyjdzie im poczekać co najmniej do kolejnego sezonu.

O piątkowej porażce zadecydowała przede wszystkim fatalna pierwsza połowa, po której biało-zieloni przegrywali 0:3. W drugiej podopieczni Bogusława Kaczmarka zagrali już zdecydowanie lepiej i ambitnie starali się uratować w Poznaniu chociaż punkt.

- Strzeliłem gola, ale mecz przegraliśmy i nie może być mowy o radości - mówił po meczu Duda portalowi lechia.pl. - Bardzo żałuję, że nie udało się wykorzystać sytuacji na 3:2. Widziałem, że Łukasz Surma biegnie obok, ale zdecydowałem się strzelić i Jasmin Burić obronił. Do tego jeszcze praktycznie z tej sytuacji poszła kontra i straciliśmy kolejnego gola. Bardzo żałuję tej sytuacji - dodał napastnik Lechii, który zdobył w 90. minucie dla Lechii bramkę na otarcie łez.

Duda już nie może się doczekać kolejnego meczu biało-zielonych z Jagiellonią.

- Nie wierzę w żadne fatum czy klątwę. Musimy wygrywać na własnym stadionie i białostoczanie to dobry przeciwnik, żeby odbić się po porażce z Lechem. Ciężko jest, gdy strzelamy dwie bramki i nie zdobywamy żadnego punktu. Pocieszające jest to, że w każdym meczu gramy dość ofensywnie i stwarzamy sobie sytuacje. Musimy popracować nad skutecznością i obroną. Nie widzę innej możliwości jak trzy punkty z Jagiellonią - zakończył Duda.

Więcej wypowiedzi piłkarzy Lechii po meczu z Lechem na stronie lechia.pl

Gdańszczanie podniosą się po porażce z Lechem? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: