Sport.pl

Tak "polska" Lechia Gdańsk nie była od czterech lat. Tylko jeden obcokrajowiec w pierwszym składzie

W piątkowym meczu Lechii Gdańsk w Poznaniu z Lechem w podstawowym składzie biało-zielonych znalazł się tylko jeden obcokrajowiec - Brazylijczyk Deleu. Tak "polskiej" Lechii nie oglądaliśmy przez niemal cztery lata.
- Przyszedłem do Lechii w określonym celu. Dołożę wszelkich starań, aby klub odzyskał gdańską tożsamość, aby nawiązał do tradycji, gdy słynął z piłkarzy własnego chowu - mówił tuż po nominacji na trenera biało-zielonych Bogusław Kaczmarek. I słowa przekuł w czyny.

Szkoleniowiec Lechii systematycznie pozbywał się z zespołu piłkarzy niepotrzebnych lub niepasujących do jego filozofii (również obcokrajowców), a największej zagranicznej gwiazdy - reprezentanta Burkina Faso Abdou Razacka Traore - ze względów finansowych w klubie zatrzymać się zwyczajnie nie dało. W międzyczasie groźne kontuzje odnieśli Ormianin Lewon Hajrapetjan oraz Serb Marko Bajić, a Hiszpan Andreu zdecydował się na powrót do ojczyzny.

To wszystko spowodowało, że od początku sezonu ilość obcokrajowców w pierwszym składzie Lechii systematycznie malała. W rundzie jesiennej podstawowymi zawodnikami byli tylko Traore oraz Brazylijczyk Ricardinho, dopiero od 11. kolejki do pierwszego składu na stałe wskoczył Deleu. Co prawda późną jesienią do zespołu dołączył Kongijczyk Christopher Oualembo, zimą w Lechii pojawił się Algierczyk Mohammed El Amine Rahoui, a niedawno kontrakt podpisał Włoch Julian Ripoli, ale cała trójka póki co nie jest gotowa do gry w ekstraklasie.

Na początku rundy wiosennej w podstawowym składzie grali więc tylko Deleu i Ricardinho (dwa razy od 1. minuty wystąpił też Rahoui, który jednak obecnie występuje w zespole rezerw). Jednak ten drugi spisywał się wręcz fatalnie i swoją grą z każdym meczem irytował coraz bardziej nie tylko kibiców, ale i trenera Bogusława Kaczmarka. Wreszcie przed spotkaniem z Lechem Poznań (porażka 2:4 - relacja TUTAJ) szkoleniowiec biało-zielonych postanowił, że Ricardinho usiądzie na ławce rezerwowych. Tym samym w podstawowym składzie wyszedł tylko jeden obcokrajowiec - Deleu.

Tak polskiej Lechii nie widzieliśmy przez niemal cztery lata. W sezonach 2009/10, 2010/11, 2011/12 oraz przez 20. kolejek obecnych rozgrywkach we wszystkich ligowych spotkaniach biało-zielonych w podstawowym składzie wychodziło co najmniej dwóch obcokrajowców. Apogeum miało miejsce podczas dwóch meczów: z Jagiellonią Białystok w sezonie 2010/11 (wyjazdowe zwycięstwo 2:1) oraz z Cracovią w sezonie 2011/12 (1:1 na inaugurację PGE Areny). Wówczas na boisko wybiegało od 1. minuty aż siedmiu obcokrajowców! W pierwszym przypadku byli to: Deleu, Chorwat Luka Vucko, Hajrapetjan, Bajić, Łotysz Ivans Lukjanovs, Francuz Bedi Buval oraz Traore. W drugim: Deleu, Łotysz Sergejs Kożans, Vucko, Hajrapetjan, Traore, Lukjanovs i Holender Fred Benson.

Ostatni mecz Lechii z tak niewielkim pierwiastkiem "obcym" jak w Poznaniu odbył się 30 maja 2009 roku. W pamiętnym wyjazdowym meczu z Piastem Gliwice, decydującym o tym, czy biało-zieloni utrzymają się w ekstraklasie, ówczesny trener Tomasz Kafarski desygnował do gry samych Polaków. Przypomnijmy ten skład: Kapsa - Bąk, Wołąkiewicz, Manuszewski, Mysona - Wiśniewski, Piątek, Surma, Kaczmarek - Zabłocki, Buzała. Tylko na zmianę wszedł wówczas jedyny obcokrajowiec Bajić (oprócz niego na boisku pojawili się Maciej Rogalski oraz Maciej Kowalczyk). Od tamtego meczu do spotkania z Lechem minęło dokładnie 1405 dni.

Czu obecny trend w Lechii jest korzystny? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o:
Skomentuj:
Tak "polska" Lechia Gdańsk nie była od czterech lat. Tylko jeden obcokrajowiec w pierwszym składzie
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX