Piłkarz Lechii Gdańsk Rafał Janicki chce być jak Mats Hummels

- Jestem bardzo zadowolony z pobytu w Lechii, myślę, że kiedy przychodziłem tu trzy lata temu, nie mogłem lepiej trafić. Ale zawsze może być lepiej... - mówi obrońca biało-zielonych Rafał Janicki.
Janicki przyszedł do Lechii przed sezonem 2010/2011 z Chemika Police. Miał wówczas zaledwie 18 lat, ale na debiut w ekstraklasie wcale nie musiał czekać przesadnie długo. Po raz pierwszy znalazł się w składzie gdańskiego zespołu 20 listopada 2010 roku i od razu zagrał w meczu z Widzewem Łódź pełne 90 minut.

Z końcem obecnego sezonu upływa kontrakt Janickiego z klubem i póki co nie wiadomo, czy dalej grać on będzie w Lechii. - Rozmowy odnośnie do jego przedłużenia są prowadzone. A co do innych klubów, to może nie są to konkretne oferty, ale jakieś zainteresowanie moją osobą jest. Głównie koncentruję się na razie na Lechii - mówi Janicki w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Wychowanek Chemika w Lechii grał na pozycji zarówno środkowego, jak i prawego obrońcy, ale jak samo mówi, zdecydowanie woli tę pierwszą. - Przed przyjściem do Lechii nigdy nie grałem na prawej obronie. Przed jakimś meczem trener Tomasz Kafarski uznał, że będę mu tam potrzebny, więc nie miałem wyjścia. Jednak z perspektywy czasu wiem, że jest to cenne doświadczenie i w przyszłości nie byłoby problemu, żeby grać na boku obrony - zaznacza Janicki, którego preferencje pokazuje też nazwisko piłkarza, na którym się wzoruje.

- To środkowy obrońca Mats Hummels. Imponuje mi spokojem i bardzo dobrym wprowadzeniem piłki z linii obrony do ataku. Mimo młodego wieku ma już spore doświadczenie i jest podstawowym zawodnikiem Borussii Dortmund oraz reprezentacji Niemiec - podkreśla obrońca Lechii.

Czy Lechia potrzebuje Janickiego? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »