Sport.pl

Jarosław Bieniuk o defensywie Lechii Gdańsk: Teraz nie może nam się zdarzyć nawet pół błędu

Postawa defensywy Lechii Gdańsk budzi w rundzie wiosennej ekstraklasy sporo zastrzeżeń. Biało-zieloni w sześciu meczach stracili aż 10 goli. - Są powody do niepokoju, ale to wszystko da się naprawić - przekonuje środkowy obrońca biało-zielonych Jarosław Bieniuk.
O tym, że z obroną Lechii nie jest różowo, przekonywał już Deleu. - Tragedii nie ma, ale za wesoło też nie jest - mówił prawy obrońca gdańskiej drużyny. W podobnym tonie wypowiada się Bieniuk.

- Wszyscy zastanawiamy się, co dzieje się w tej rundzie, co powoduje, że tracimy bramki - przyznaje Bieniuk w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Tylko jeden mecz z sześciu "na zero z tyłu" [0:0 z Wisłą Kraków - red.] może być powodem do niepokoju. Jednak uważam, że błędy, które nam się zdarzają, nie są z gatunku tych, których nie da się wyeliminować. Rzetelną pracą na treningu uda nam się wypracować takie rozwiązania, dzięki którym będziemy tracić tych bramek już zdecydowanie mniej. Poza tym nie jestem zwolennikiem tezy, że za defensywę odpowiadają tylko linia obrony i bramkarz. Gdy trzeba, bronimy się całym zespołem. Choć od odpowiedzialności nie uciekam - dodaje stoper gdańskiego zespołu.

Słabo gdańska defensywa spisała się zwłaszcza w meczu z Lechem Poznań. Na stadionie "Kolejorza" Lechia straciła aż cztery gole i w zasadzie przy każdej z bramkowych sytuacji obrońcy mogli zachować się lepiej. - Strata jednej bramki to jeszcze pół biedy. Ale aż czterech... W dodatku gole dla Lecha padły po naszych indywidualnych błędach. W poprzedniej rundzie i na początku wiosny traciliśmy gole w samych końcówkach, przez co uciekło nam sporo punktów. Teraz doszły do tego bramki, które rywale strzelają nam po stałych fragmentach. Dlaczego tak się dzieje? Myślę, że kluczem jest tu koncentracja. To ona ma wpływ na ustawienie i komunikację. Mamy tego świadomość, że przez 90 minut meczu z Jagiellonią Białystok nie może nam się już zdarzyć nawet pół błędu - podkreśla Bieniuk.

W meczu z drużyną z Białegostoku gdańska linia defensywy wystawiona będzie na spora próbę. Biało-zieloni będą musieli powstrzymać Tomasza Frankowskiego, który w ostatnich trzech meczach zdobył dla Jagiellonii trzy gole (trafiał w spotkaniach z Polonią Warszawa, Piastem Gliwice i Pogonią Szczecin). W sumie Frankowski zdobył w ekstraklasie już 168 goli i jest trzecim strzelcem w historii ligi.

- Tomek to piłkarz, który jest "wdzięczny" w kryciu. Nie kopie po kostkach, nie przepycha się łokciami i nie stosuje jakichś innych niedozwolonych chwytów. Problem jednak w tym, że mimo tego trudno jest go upilnować i zawsze znajdzie jakiś sposób, by uciec obrońcy i strzelić gola. Mamy jednak nadzieję, że w Gdańsku uda nam się skutecznie go zablokować i po raz drugi na wiosnę zagramy bez straty gola. Z kolei w ataku wiedzie nam się dobrze, więc mamy widoki na wygraną - kończy Bieniuk.

Kto będzie górą w pojedynku Bieniuk - Frankowski? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o:
Komentarze (1)
Jarosław Bieniuk o defensywie Lechii Gdańsk: Teraz nie może nam się zdarzyć nawet pół błędu
Zaloguj się
  • swedzi_mnie_palec

    0

    Skoro kluczem jest koncentracja, to może medytacja? Albo tai-chi? Bo gołym okiem widać, ze na boisku myślami jesteście w szatni.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX