Sport.pl

Piłkarz Lechii Gdańsk Jarosław Bieniuk: Forma dużo lepsza nie będzie, trzeba wygrywać zaangażowaniem

Obrońca Lechii Gdańsk Jarosław Bieniuk przed meczem z Ruchem Chorzów nie ukrywa, że zespół jest sfrustrowany i czuje złą atmosferę, jaka wytworzyła się po słabych występach w ostatnich spotkaniach. - Rozumiemy niezadowolenie kibiców, ale my też to wszystko przeżywamy. W niedzielę zagramy najważniejszy mecz w sezonie - podkreśla Bieniuk w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.
Lechia nie wygrała żadnego z ostatnich siedmiu meczów i mocno zbliżyła się do strefy spadkowej. Co prawda po piątkowej porażce Podbeskidzia Bielsko-Biała z Polonią Warszawa (1:2) sytuacja biało-zielonych uległa znacznej poprawie, ale żeby ostatecznie uspokoić nastroje, Lechia musi w niedzielę wygrać na PGE Arenie z Ruchem Chorzów (godz. 17, relacja na trojmiasto.sport.pl).

- To dla nas najważniejsze spotkanie w sezonie, musimy je wygrać, żeby na ostatnie mecze nie popaść w kompletny marazm - nie ma wątpliwości Bieniuk. - Nie da się ukryć, że nie jesteśmy obecnie w najwyższej formie, że dwa ostatnie mecze nie były w naszym wykonaniu dobre, a szczególnie przegrane spotkanie z Podbeskidziem [1:2 - relacja TUTAJ] jest dla nas plamą na honorze. Na tym etapie sezonu nie da się już znacząco poprawić dyspozycji sportowej, więc na te ostatnie spotkania musimy odnaleźć nowe pokłady siły mentalnej, no i przede wszystkim zagrać z ogromnym zaangażowaniem, wolą walki i ambicją, czego najbardziej brakowało właśnie we wspomnianym meczu z Podbeskidziem. Chcemy, żeby kibice znów mieli okazję nas oklaskiwać. My naprawdę wyczuwamy złą atmosferę, która pojawiła się wokół zespołu, i bardzo to przeżywamy. Zwycięstwo z Ruchem dałoby nam niezbędny oddech i pozwoliło odzyskać wiarę w nasze umiejętności przed końcówką sezonu. I to jest dla nas najważniejsze - zaznacza Bieniuk.

Jego zdaniem całe zło zaczęło się już w pierwszych meczach rundy wiosennej z Polonią Warszawa i Pogonią Szczecin (oba mecze zakończyły się remisem 1:1, a Lechia traciła bramki w ostatnich minutach, a nawet sekundach).

- Po tych meczach wkradła się frustracja, a po pechowych porażkach z Piastem Gliwice [0:2 - relacja TUTAJ] i zwłaszcza Jagiellonią Białystok [2:3 - relacja TUTAJ] już zupełnie straciliśmy pewność siebie - podkreśla obrońca Lechii i próbuje znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy. - O słabszej formie już mówiłem, w ostatnich meczach nie wyglądaliśmy też dobrze pod względem fizycznym. Ale trzeba też sobie jasno powiedzieć, że mamy wąską kadrę, że zostaliśmy przed rundą wiosenną mocno osłabieni. Nie ma Abdou Razacka Traore, nie ma Andreu, który może nie grał dużo, ale stanowił konkurencję dla innych zawodników, nie ma przede wszystkim Sebastiana Madery. Z nim w składzie nasza defensywa naprawdę prezentowała się bardzo solidnie, a wiadomo, jakie kłopoty, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry, mamy teraz. To wszystko materiał do analizy, ale już po sezonie, teraz musimy zrobić wszystko, żeby wygrać z Ruchem i odbić się od dna - podsumowuje Bieniuk.

Więcej o:
Skomentuj:
Piłkarz Lechii Gdańsk Jarosław Bieniuk: Forma dużo lepsza nie będzie, trzeba wygrywać zaangażowaniem
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX