Sport.pl

Trener Ruchu Chorzów Jacek Zieliński po meczu z Lechią Gdańsk: Jestem w szoku

- Jestem w szoku, dlatego ciężko coś sensownego powiedzieć, ale jeżeli zdobywa się cztery gole na wyjeździe i nie zwycięża, to możemy mieć pretensje tylko do siebie - nie ukrywał po zakończonym remisem 4:4 meczu z Lechią Gdańsk trener Ruchu Chorzów Jacek Zieliński.
- Szkoda, tym bardziej że gdybyśmy dowieźli do końca prowadzenie, to już dzisiaj zakończyłaby się dla nas walka o utrzymanie. A tak trzeba pewnie będzie walczyć do ostatniej kolejki - mówił załamany Zieliński, który tylko raz w życiu brał udział w podobnym meczu.

- Jeszcze jako piłkarz, kiedy grałem w Siarce Tarnobrzeg na poziomie III ligi. Prowadziliśmy w Starachowicach 4:1, a mecz skończył się remisem 4:4. Wolałbym już więcej czegoś podobnego nie przeżywać, bo zdrowie ma się tylko jedno - zaznaczył szkoleniowiec Ruchu, któremu humor popsuła też kontuzja Marcina Baszczyńskiego.

- Nie wiem, co stało się dokładnie, ale pierwsze diagnozy źle wyglądają, jest podejrzenie kontuzji więzadeł krzyżowych - przyznał Zieliński. 

Więcej o: