Sport.pl

Fatalny sezon piłkarza Lechii Gdańsk Piotra Brożka. Mecz z Ruchem Chorzów koszmarnym podsumowaniem jego występów

Piotr Brożek miał udział we wszystkich bramkach straconych przez Lechię Gdańsk w zremisowanym 4:4 meczu z Ruchem Chorzów. Jeszcze gorsze jest to, że od dłuższego czasu wygląda na piłkarza, który na boisko wychodzi za karę.
Brożek od początku sezonu prezentuje się mizernie, ale w niedzielnym meczu z Ruchem Chorzów (relacja TUTAJ) zagrał wręcz katastrofalnie i mniej lub bardziej przyczynił się do wszystkich goli dla gości.

Przeanalizujmy je po kolei. Bramka na 1:1 Łukasza Janoszki. Brożek niepotrzebnie próbuje asekurować Jarosława Bieniuka i podchodzi w kierunku Filipa Starzyńskiego, przez co traci z oczu Janoszkę, gubi jego krycie, a kiedy się orientuje, gdzie jest rywal i piłka, jest już za późno. Pomocnik Ruchu w sytuacji sam na sam pokonuje Buchalika (zobacz TUTAJ).

Bramka na 2:2 Pavela Sultesa. Piłkę na prawym skrzydle otrzymuje Marek Zieńczuk. Za chwilę, co jest oczywiste dla wszystkich obecnych na stadionie, przekłada piłkę na lewą nogę, ale będący najbliżej pomocnika Ruchu Brożek jest kompletnie pasywny i tylko markuje atak na przeciwnika. Nienaciskany Zieńczuk idealnie dośrodkowuje na głowę Sultesa, który uprzedza Bieniuka i głową pakuje piłkę do siatki (zobacz TUTAJ).

Bramka na 2:3 Sultesa. Strata Marcina Pietrowskiego w środku pola, Ruch wychodzi z kontratakiem. Piłkę na lewym skrzydle otrzymuje Janoszka i płasko dośrodkowuje wzdłuż linii bramkowej. Bieniuk blokuje swojego zawodnika, ale Brożek kompletnie ignoruje wbiegającego Sultesa, który pakuje piłkę do pustej bramki. Skandaliczne zachowanie lewego obrońcy Lechii (zobacz TUTAJ).

Bramka na 2:4 Zieńczuka. Akcja lewą stroną Lechii. Brożek znów tylko leniwie truchta. Ani nie doskakuje do podającego piłkę w pole karne Martina Konczkowskiego, ani nie interesuje się Zieńczukiem, który stoi niedaleko obrońcy Lechii. A ponieważ koledzy Brożka są równie bierni, nieobstawiony "Zieniu" spokojnie przymierza w długi róg bramki Buchalika (zobacz TUTAJ). Cztery gole, cztery piłkarskie "kryminały" Brożka.

Żeby być w zgodzie z faktami, trzeba od razu podkreślić, że bramki tracone przez Lechię w meczu z Ruchem obciążają wszystkich piłkarzy odpowiedzialnych za grę w defensywie i to nie tylko obrońców. Jednak postawa Brożka była absolutnie niedopuszczalna i w ponury sposób podsumowuje jego postawę w obecnym sezonie. Podsumowuje, bo ciężko wyobrazić sobie, że trener Bogusław Kaczmarek da jeszcze szansę piłkarzowi będącemu w tak beznadziejnej formie, który na dodatek wygląda, jakby na boisko wychodził za karę. Już w poprzednim meczu z Legią Warszawa (porażka 0:1) Brożek usiadł na ławce rezerwowych, a na lewej obronie zastąpił go Rafał Janicki. Jednak "Kazek" w meczu z Legią zobaczył czwartą żółtą kartkę i na nieszczęście Lechii spotkanie z Ruchem oglądał z trybun.

Brożek zawodził od początku sezonu, ale jego słabą postawę w rundzie jesiennej można było tłumaczyć faktem, że w poprzednim klubie, tureckim Trabzonsporze, praktycznie nie grał - głównie z powodu kontuzji. W rankingu trojmiasto.sport.pl na najlepszego piłkarza rundy jesiennej (po każdej kolejce oceniamy piłkarzy w skali 1-6) zajął dopiero 13. miejsce (na 15 sklasyfikowanych - gorsi byli tylko Grzegorz Rasiak oraz Andreu) ze słabiutką średnią notą 2,6.

Po solidnie przepracowanej zimie, na wiosnę - co zapowiadał m.in. trener Kaczmarek - mieliśmy zobaczyć nowego, odrestaurowanego Brożka. Płonne to były nadzieje. Były reprezentant Polski miał co prawda przebłyski, nawet nieźle zaczął rundę, ale potem zaliczył spektakularny zjazd w dół. Z każdym meczem prezentował się coraz gorzej, aż wreszcie przyszedł mecz z Ruchem...

W międzyczasie, z automatu, przedłużeniu uległ kontrakt Brożka z Lechią (rozegrał zapisaną w umowie liczbę minut). Jednak sam piłkarz powiedział, że po sezonie usiądzie z kierownictwem klubu i porozmawia o swojej przyszłości, więc wcale nie jest przesądzone, że Brożek w kolejnym sezonie będzie grał w zespole biało-zielonych. Prawdę mówiąc, w takiej formie, nie jest w Lechii potrzebny.

Czy Brożek jest potrzebny Lechii? Podyskutuj na Facebooku trojmiasto.sport.pl! »


Więcej o:
Skomentuj:
Fatalny sezon piłkarza Lechii Gdańsk Piotra Brożka. Mecz z Ruchem Chorzów koszmarnym podsumowaniem jego występów
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX