Sport.pl

Lechia Gdańsk na finiszu ekstraklasy. Biało-zieloni zgarną siódme miejsce i premię?

Piłkarze Lechii Gdańsk meczem z Górnikiem Zabrze zakończą rozgrywki ekstraklasy. Jeśli zwyciężą, to mogą zająć najlepsze miejsce w tabeli od 54 lat
Choć biało-zieloni w rundzie wiosennej mocno rozczarowali, bo w 14 spotkaniach wywalczyli raptem 15 punktów, to w końcówce sezonu nieco podreperowali nadszarpniętą reputację.

Podopieczni Bogusława Kaczmarka nie przegrali w ostatnich czterech spotkaniach, co więcej odnieśli w nich dwa zwycięstwa, z Widzewem Łódź i Zagłębiem Lubin, które, oprócz zwycięstwa z Koroną Kielce są jedynymi sukcesami gdańszczan w drugiej części sezonu ekstraklasy. Już ten fakt, patrząc na poprzednie "popisy" lechistów, którzy nie potrafili zwyciężyć w lidze przez ponad miesiąc może budzić przed niedzielnym meczem z Górnikiem niewielką dawkę optymizmu.

Poza tym gdańszczanie w ostatniej kolejce trafiają na rywala, który po świetnej rundzie jesiennej, zakończonej na podium ekstraklasy z realnymi widokami na grę w europejskich pucharach, wiosną rozdaje punkty na lewo i prawo. Dość powiedzieć, że zespół prowadzony przez Adama Nawałkę w drugiej części sezonu przegrał aż 10 spotkań, czyli najwięcej spośród wszystkich drużyn występujących w ekstraklasie.

Dlatego przed biało-zielonymi otwiera się duża szansa, by, co jeszcze niedawno wydawało się nieprawdopodobne, prześcignąć zabrzan w tabeli, co w przypadku Lechii oznaczać będzie awans na siódme miejsce. Z kolei zwycięstwo gdańskiego zespołu, przy jednoczesnej stracie punktów przez Wisłę Kraków ("Biała Gwiazda" gra w niedzielę u siebie z Zagłębiem) wywinduje podopiecznych Kaczmarka na szóste miejsce w tabeli. Bez względu jednak na to, czy Lechia sezon zakończy na siódmym, czy na szóstym miejscu, będzie to jej najlepszy występ w ekstraklasie nie tylko od momentu awansu w 2008 roku. W najnowszej historii gdańskiego klubu biało-zieloni najwyżej rozgrywki kończyli na ósmej pozycji w sezonach 2009/2010 oraz 2010/2011 za kadencji Tomasza Kafarskiego. Po raz ostatni wyżej niż na ósmym miejscu Lechia była w ekstraklasie w 1959 roku, kiedy w lidze finiszowała na szóstej pozycji. Trenerem tamtego zespołu był Henryk Serafin, a w składzie biało-zielonych grały legendy gdańskiego zespołu - Roman Rogocz i Roman Korynt.

Biało-zieloni walczą jednak nie tylko o historyczne osiągnięcie. Im wyższe miejsce w tabeli, tym większa premia, jaką zespół otrzyma po zakończeniu sezonu od stacji Canal+, transmitującej spotkania ekstraklasy. Jeśli gdańszczanie zakończą sezon na siódmej pozycji, wówczas klub zarobi 1 mln 680 tys. zł. Każde miejsce wyżej bądź niżej oznaczać będzie dodanie lub odjęcie od tej kwoty 170 tys. zł.

Które miejsce zajmie Lechia na koniec sezonu? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o:
Komentarze (1)
Lechia Gdańsk na finiszu ekstraklasy. Biało-zieloni zgarną siódme miejsce i premię?
Zaloguj się
  • krol93pl

    Oceniono 3 razy 1

    Lechia Gdańsk ma szansę na 5 miejsce ze względu na to, że Polonia Warszawa nie dostała licencji i na koniec sezonu będzie 16 w tabeli Ekstraklasy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX