Sport.pl

Lechia Gdańsk ponownie na remis. 1:1 z Ruchem w Chorzowie. Piękny gol Deleu

Fantastyczne okienko Deleu nie wystarczyło Lechii Gdańsk do zwycięstwa w meczu z Ruchem Chorzów. Na jego bramkę kapitalnym strzałem odpowiedział Marcin Malinowski i gdańszczanie drugi mecz z rzędu zakończyli remisem.
W porównaniu z inaugurującym sezon spotkaniem z Podbeskidziem Bielsko-Biała trener Michał Probierz dokonał w wyjściowym składzie Lechii dwóch zmian.

Za Mateusza Machaja i Adama Dudę, którzy przeciwko bielszczanom zagrali kiepsko i na mecz do Chorzowa w ogóle nie pojechali, szkoleniowiec Lechii do pierwszej jedenastki wstawił 18-latków: Przemysława Frankowskiego, co nie było zaskoczeniem, oraz Damiana Kugiela, co było dość sporą niespodzianką.

Mocnym zaskoczeniem dla chorzowian było również to, że po trzech minutach piątkowego spotkania było 1:0 dla Lechii. Po rzucie rożnym dla biało-zielonych piłkę z własnego pola karnego wybijał Piotr Stawarczyk. Ta trafiła do stojącego na 20. metrze prawego obrońcy biało-zielonych, Deleu. Brazylijczyk bez zastanowienia wziął zamach i uderzył na bramkę Krzysztofa Kamińskiego. Bezradny golkiper Ruchu mógł tylko patrzeć, jak piłka wpada w samo okienko jego bramki, co oznaczało prowadzenie dla graczy Michała Probierza.

Lechiści nie byliby jednak sobą, gdyby udało im się utrzymać korzystny rezultat choćby do przerwy. Już kilkanaście minut po golu Deleu, jeszcze piękniejszą bramką odpowiedzieli "Niebiescy". W polu karnym biało-zielonych piłkę sprytnie przejął Filip Starzyński, wycofał przed "szesnastkę" do nadbiegającego Marcina Malinowskiego, który natychmiast zdecydował się na strzał, posyłając "bombę" nie do obrony tuż pod poprzeczkę bramki Mateusza Bąka.

Panujący w Chorzowie upał sprawił, że energia uciekała z piłkarzy w tempie ekspresowym, przez co tempo meczu zrobiło się senne. Dlatego też w pierwszej połowie lechiści mieli tylko jedną okazję do odzyskania tego, co stracili w 16. minucie. Najlepszą okazję do ponownego wyjścia na prowadzenie gdańszczanie mieli w 29. minucie, ale po świetnej centrze Deleu, wolej Marcina Pietrowskiego pofrunął daleko w trybuny.

Drugą część meczu podopieczni Probierza mogli zacząć od straty bramki. Najpierw po zagraniu Jarosława Bieniuka Bąk nie złapał piłki, do której dopadł Pavel Sultes, i... spektakularnie spudłował z pięciu metrów do prawie pustej bramki. Chwilę potem bramkarz Lechii kapitalnie obronił strzał z bliska Starzyńskiego.

Gdańszczan w drugich 45 minutach stać było tylko na dwie groźne akcje. W 60. minucie z bliska strzelał Deleu, a w 90. Piotr Grzelczak, ale tym razem Kamiński nie dał się pokonać.

Ruch Chorzów - Lechia Gdańsk 1:1 (1:1)

Bramki: Malinowski (16.) - Deleu (3.)

Ruch: Kamiński - Gieraga, Szyndrowski, Stawarczyk Ż, Dziwniel - Zieńczuk, Malinowski Ż, Babiarz, Starzyński (60. Kuświk), Janoszka (59. Włodyka) - Sultes (80. Surma)

Lechia: M. Bąk - Deleu, Madera Ż, Bieniuk Ż, Oualembo - Frankowski (84. Kacprzycki), Pietrowski, Dawidowicz, Matsui, Wiśniewski (73. Tuszyński Ż) - Kugiel (46. Grzelczak)

Co sądzisz o kolejnym remisie Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o:
Komentarze (1)
Lechia Gdańsk ponownie na remis. 1:1 z Ruchem w Chorzowie. Piękny gol Deleu
Zaloguj się
  • nienieskirek

    Oceniono 1 raz 1

    Byłem na meczu i straszne jest to ze nie ma kto strzelać bramek. Najwiecej pracy wkłada Malina który jest najstarszy. Sultes odbija sie jak piłka od obrońców a Zieńczuk chyba juz nie ma ochoty grać w Ruchu bo 5 mecz tego zawodnika który chodzi tylko. Walczą młodzi ale zdarzaja im się błędy. Brawo Babiarz . Trzeba na gwałt napastnika . pozdrowienia dla noRmalnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX