Sport.pl

Ochrona z PGE Areny: Kibice mogą wnieść race w majtkach albo gipsie

- Raca jest często niewiele większa, niż zapalniczka, a kibice mają różne sposoby, aby wnieść ją na stadion. Np. w majtkach albo gipsie - opowiada Adam Wysocki, szef Agencji Ochrony Mienia Taurus, która działa na PGE Arenie podczas meczów Lechii Gdańsk.
Pomorska policja domagała się zamknięcia całej PGE Areny, a powodem były race odpalane przez kibiców. Już kilka razy na stadionie w Gdańsku zamykano z tego powodu część trybun, ale problem powraca. Podobnie było podczas poniedziałkowego meczu Lechii z Jagiellonią. Kibice prowadzący doping nie mogli zająć sektora, z którego wspierają zazwyczaj Lechię, bo ten został zamknięty, a była to kara jeszcze za poprzedni sezon i race w meczu z Górnikiem. Z Jagiellonią najzagorzalsi fani usiedli więc w sektorach na górnym tarasie, ale także w nich odpalili race. Do tego rozwiesili transparent skierowany ewidentnie do wojewody Ryszarda Stachurskiego: "Ty się Rysiu nie spinaj, nie ma o co!".

Policja miała dość i tym razem poprosiła wojewodę, aby zamknął cały stadion podczas najbliższego meczu z Cracovią. Ale wojewoda, mimo nacisku ze strony policji, nie zamknął całej PGE Areny, a jedynie sektory tzw. trybuny zielonej na dolnym i górnym tarasie, na których dochodziło w ostatnim czasie do odpalania rac i świec dymnych.

Policja zwracała uwagę na jeszcze jeden problem: - Niedopuszczalne jest zachowanie ochrony, która pozwala kibicom wnosić środki pirotechniczne, a potem nie reaguje, kiedy koło ochroniarza przechodzi kibic w kominiarce, z racą w ręku - mówił komisarz Maciej Stęplewski z KWP.

Adam Wysocki, szef Agencji Ochrony Mienia Taurus, która działa na PGE Arenie: - Jesteśmy po to, by dbać o bezpieczeństwo i porządek na stadionie, ale już nie po to, by walczyć z aktami wandalizmu czy chuligaństwa. Nie mamy do tego narzędzi. Kiedy nasz pracownik tylko zauważył, że jeden z kibiców zakłada kominiarkę i coś się może zacząć dziać, od razu przekazał tę informację do punktu dowodzenia i wszystkie kamery zostały skierowane w ten rejon trybun.

Dlaczego pracownik ochrony nie złapał kibica, który odpala racę?

- Nasz pracownik nie reagował, ale myślę, że podobnie zachowałby się nawet policjant, gdyby stał w takiej grupie. Uznaliśmy, że gorsze konsekwencje, niż odpalenie 14 rac przez siedmiu kibiców, wywołałaby próba wyciągania ich na siłę z tłumu. Wtedy dopiero mogłoby się zacząć dziać. Pamiętam sytuację z meczu Legia - Polonia, kiedy ochroniarze próbowali tylko udrożnić schody na trybunach, a skończyło się to trwającymi 40 minut rozruchami - przekonuje Wysocki.

Problem rac na stadionie dotyczy niemal wszystkich klubów w Polsce. Jak kibice, sprawdzani przez ochronę, wnoszą race na stadion?

- Raca jest niewiele większa niż zapalniczka. Problem pojawia się np. w momencie, kiedy mężczyzna chowa ją sobie do majtek albo wkłada ją w gips, którego nie możemy rozłupać. Bo już kulę, na której opierają się kuśtykający kibice, rozkręcamy. Pamiętajmy też, że stadion jest dostępny przez cały tydzień i są sposoby, by wcześniej przemycić race. Wystarczy się dogadać z pracownikiem gastronomii na stadionie czy, niestety, z kimś ode mnie i ten ktoś wniesie nam na stadion, co tylko chcemy - opowiada szef agencji Taurus.

Ochroniarze zapewniają, że po meczu z Jagiellonią przekazali policji zapis z monitoringu, który ma pomóc złapać osoby, które odpalały race. Na PGE Arenie działa 400 kamer, policja dostała zapis z 28.

- To siermiężna praca, ale tych kibiców da się wyłapać. Bo teoretycznie każdy człowiek na stadionie jest nagrywany od wejścia do wyjścia z obiektu. Chyba że chowa się i potem przebiera pod dużą flagą sektorówką, choć akurat w przypadku ostatniego meczu nikt się nie chował - wyjaśnia Wysocki.

Komentarze (14)
Ochrona z PGE Areny: Kibice mogą wnieść race w majtkach albo gipsie
Zaloguj się
  • gdowianin

    Oceniono 30 razy 26

    mam 180 cm wzrostu , 25 lat , jestem wysportowany i sprawny fizycznie , a gdy sie chcialem przyjac do pracy w tej agencji ochroniarskiej , to powiedziano mi ze gdybym mial orzeczenie o niepelnosprawnosci fizycznej lub psychicznej to dostalbym prace od reki .
    Myslicie ze niepelnosprawny dorabiajacy do renty bedzie ryzykowal zdrowie zeby przeszkodzic mlodym , silnym facetom wniesc race na stadion ?
    Zyjemy w dziwnym kraju i niestety musimy sie przyzwyczaic do dziwnych sytuacji .
    amen.

  • antypzpn

    Oceniono 19 razy 17

    Wojewoda zamyka część stadionu zbudowanego za grube miliony podatników, policjanci siedzą i przeglądają monitoring z kilkudziesięciu kamer tylko dlatego, że kilka osób odpaliło race które nikomu krzywdy nie zrobiły. Żyjemy w chorym kraju.

  • rehman

    Oceniono 21 razy 11

    Sposób jest jeden legalizacja odpalania rac a karać za ewentualne wrzucenie na murawę. Policja zajmie się czymś bardziej konkretnym niż analizowanie zapisu monitoringu a ochroniarze spokój.

  • mloo

    Oceniono 5 razy 1

    Zainstalujcie smoleńskie czujniki. Nikt nie wejdzie na stadion.

  • biobike

    Oceniono 2 razy 0

    Proszę sobie wpisać w google: raca stadionowa obejrzeć zdjęcia i zobaczyć czy pan szef ochrony mówi prawdę, że jest niewiele większa od zapalniczki. Ona jest tak niewiele wieksza od zapalniczki, jak maluch i mercedes są takie same wielkością.

  • patriota21wieku

    Oceniono 4 razy 0

    W USA gdyby takie osilki sie stawialy policjantom, to by zaraz dostali zatrucia olowiem.

  • kralik111

    Oceniono 8 razy -4

    Za to lysy ochroniarzu bierzesz kase, zeby temi kibicowi zagladnal nawet do majtek.
    W Anglii nie ma szans, zeby coskolwiek wniosl na stadion, bo ochrona sprawdza nawet w majtkach, ale w Polsce ochroiniarz moglby sie zmeczyc, przegrzac i katarek zlapac...;DDDD

    Wywalic na zbite mordy te lyse karczycha z ochrony.

  • spam_box

    Oceniono 30 razy -8

    Jest prosta metoda. Można odpalać race, ale za to policja można rozpylać sarin.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX