Daisuke Matsui napisał na Facebooku, że chce coś udowodnić Legii Warszawa? "To zwykła podszywka, zignorujcie to"

W mediach co jakiś czas pojawiają się artykuły inspirowane rzekomymi wpisami piłkarza Lechii Gdańsk Daisuke Matsui na Facebooku. Sam zawodnik zdecydowanie zaprzecza, że jest autorem tych wpisów. - To zwykłe podszywki, ja nie mam konta ani na Facebooku, ani na żadnym portalu społecznościowym - podkreśla Matsui.
Po raz pierwszy Matsui stał się mimowolnym uczestnikiem facebookowego dialogu kilka dni po swoim debiucie w ekstraklasie. Japończyk dzięki świetnemu występowi w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (zdobył w nim dwie bramki) został wybrany najlepszym graczem kolejki i od razu zaczął być porównywany do byłej gwiazdy Lechii Abdou Razacka Traore. Kubeł zimnej wody na rozpalone głowy wylał ekspert Polsatu Sport, były reprezentant Polski Tomasz Łapiński, który w "Magazynie Ekstraklasy" w Sport.pl powiedział:

- Porównania Matsui z Traore, który błyszczał w Gdańsku, są mocno na wyrost. Motorycznie to niebo a ziemia. Japończyk wiele widzi, potrafi zagrać, ale nikt mu nie powiedział, że, grając w piłkę, trzeba też biegać. Po kilku spotkaniach go ocenimy, bo na razie dwa razy kopnął, jakoś nierewelacyjnie, ale zdobył dwa gole - tonował nastroje Łapiński.

Link do magazynu na swój facebookowy profil wrzucił dziennikarz Sport.pl Przemysław Iwańczyk, a Japończyk w komentarzach rzekomo odpisał Łapińskiemu: "Lepiej mądrze stać, niż głupio biegać ;-)". Jego wpis polubiło kilkadziesiąt osób. Ten minidialog Łapiński zakończył następującymi słowami: "najlepiej mądrze leżeć".

Potem jeszcze kilkakrotnie media powoływały się na komentarze Matsui wygłaszane na Facebooku. Ostatnio zrobił to portal wp.pl, który wziął na tapetę następujący wpis: "W sobotę gramy z Legią Warszawa. Udowodnię im, że się mylili!"

Odnosi się on do sytuacji ze stycznia 2012 roku, kiedy Matsui był na testach w Legii, ale klub nie zdecydował się zatrudnienie piłkarza. Teraz Japończyk rzekomo zapowiada rewanż. Trojmiasto.sport.pl postanowiło sprawdzić u źródła jak to z wpisami Matsui na Facebooku jest naprawdę.

- Słyszałem te wszystkie historie, ale mogę zapewnić, że to nie są moje wpisy - mówi Matsui. - Ja nawet nie mam konta na Facebooku ani na Twitterze. W ogóle mnie nie kręcą takie rzeczy. Jeśli znów przeczytacie o moim wpisie na Facebooku, po prostu go zignorujcie. To zwykłe podszywki - zaznacza Japoński piłkarz.

Mecz Legia - Lechia rozegrany zostanie w sobotę, początek o godz. 20.30.

Jakim wynikiem zakończy się sobotni mecz Legia - Lechia?