Lechia na Zawiszę bez Pawła Dawidowicza. Jak zagrają biało-zieloni? [WARIANTY]

W sobotnim meczu przeciwko Zawiszy Bydgoszcz Lechia Gdańsk będzie musiała radzić sobie bez Pawła Dawidowicza. Jaki skład wymyśli na starcie na PGE Arenie Michał Probierz? Trojmiasto.sport.pl podsuwa trenerowi gdańszczan kilka koncepcji.
Nieobecność Dawidowicza spowodowana jest tym, że w meczu poprzedniej kolejki z Pogonią Szczecin defensywny pomocnik biało-zielonych obejrzał czwartą w sezonie żółtą kartkę i przeciwko Zawiszy zagrać nie może.

- Musimy przyzwyczajać się do takich sytuacji, że poszczególni zawodnicy będą wypadać nam za kartki. Są inni piłkarze, którzy mogą zastąpić Pawła, choć mam jeszcze w głowie kilka znaków zapytania. Jednak to lepiej, kiedy jest kilka opcji niż sytuacja, w której trener pozbawiony jest możliwości wyboru - podkreśla Probierz w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Z jakiego wariantu może skorzystać szkoleniowiec gdańskiej drużyny?

Opcja prawdopodobna

Najbardziej przewidywalny wariant, na jaki może zdecydować się Probierz, to wystawienie pary defensywnych pomocników Maciej Kostrzewa - Marcin Pietrowski. Trener Lechii daje coraz więcej minut gry Kostrzewie, a w meczu z Pogonią zdecydował się nawet wystawić go w pierwszym składzie. Dlatego też to Kostrzewa wydaje się najbliżej tego, by od pierwszych minut zagrać także z Zawiszą. Zwłaszcza uwzględniając to, że jego bardzo dobre warunki fizyczne przydadzą się Lechii w środku pola, gdzie trzeba będzie "zaopiekować się" Heroldem Goulonem.

Partnerem Kostrzewy byłby Pietrowski, który do meczu z Pogonią miał pewne miejsce w składzie i w wypadku absencji Dawidowicza jego powrót do podstawowej jedenastki wydaje się naturalny. Z tej dwójki to Pietrowski odpowiadałby bardziej za kreowanie akcji ofensywnych Lechii, nie zapominając jednak o koniecznej asekuracji linii obrony biało-zielonych.

Opcja niespodziewana

Do dyspozycji trenera Probierza wciąż pozostaje czwarty z defensywnych pomocników, jakich Lechia ma w kadrze, czyli Wojciech Zyska. W obecnym sezonie 19-latek zagrał tylko nieco ponad pół godziny w drugiej połowie spotkania na PGE Arenie z Jagiellonią Białystok. Niewykluczone jednak, że Probierz zdecyduje się na Zyskę, który jest zwrotniejszy i szybszy od Kostrzewy i w przypadku skomasowanej obrony Zawiszy (a takiej na PGE Arenie można się spodziewać) obecność na boisku defensywnego pomocnika o właśnie takiej charakterystyce może być jak najbardziej wskazana. Ruchliwość Zyski i Pietrowskiego mogłaby zmusić podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza do biegania za piłką na całej szerokości boiska, co dałoby więcej miejsca ofensywie Lechii. Poza tym Zyska potrafi też posłać celną prostopadłą piłkę do partnerów z ataku.

Opcja zaskakująca

Choć nie bardzo w to wierzymy, to istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że mecz z Zawiszą Lechia rozpocznie tylko z jednym defensywnym pomocnikiem. Wiadomo, że beniaminek ekstraklasy na PGE Arenie nie będzie prezentować otwartego futbolu i ograniczy się do defensywy, licząc na wyprowadzanie kontrataków. Lechia zmuszona może być do gry w ataku pozycyjnym i stworzenia przewagi liczebnej pod polem karnym bydgoszczan. Do tego mogą być Probierzowi potrzebni dwaj ofensywni pomocnicy. Tu pole manewru jest szerokie, ale przy wyborze tej opcji w środku pola obok Daisuke Matsui mógłby operować Piotr Wiśniewski. Na skrzydłach zaś znalazłoby się miejsce dla Piotra Grzelczaka i Przemysława Frankowskiego.

Z jakiego wariantu skorzysta Michał Probierz?Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »