Testowany przez Lechię Tsubasa Nishi: Nie dostałem imienia od bohatera słynnej kreskówki

W zespole Lechii na testach przebywa obecnie zawodnik III-ligowej Gwardii Koszalin Japończyk Tsubasa Nishi. - Do tej pory nie miałem styczności z typowo zawodowym futbolem, w Polsce mam na to szansę - mówi piłkarz.
23-letni Nishi na testach w Lechii pojawił się we wtorek, zostanie w Gdańsku do piątku. To ofensywny pomocnik, który zanim na początku tego roku przyjechał do Polski, w Japonii grał tylko w zespołach szkolnych (Kumamoto Lutheran High School) lub uniwersyteckich (Senshu University).

- Do tej pory nie miałem styczności z typowo zawodowym futbolem. U was jest na to szansa, dlatego zdecydowałem się na przyjazd do Polski, gdzie zdążyłem już się jakoś przyzwyczaić do europejskiego stylu życia. W Europie jestem drugi raz - kiedyś z rodzicami, jako mały chłopiec, odwiedziłem Francję. Co do Lechii, to ofertę sprawdzianów w tym klubie przyjąłem z przyjemnością i mam nadzieję, że przekonam do siebie sztab szkoleniowy - mówi zawodnik w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Nishi oprócz umiejętności czysto piłkarskich ma jeszcze coś, co od razu zwraca na niego uwagę: imię, które wiele osób w Polsce kojarzy z bohaterem słynnej japońskiej kreskówki o tematyce piłkarskiej Tsubasą Oozorą (w polskiej emitowanej pt. "Kapitan Jastrząb" lub "Kapitan Hawk").

- Naprawdę znacie ten serial w Polsce? Fantastycznie, w Japonii był również bardzo popularny, pamiętam go doskonale. Moi rodzice jednak nie inspirowali się tym filmem przy nadawaniu mi imienia. Jest ono po prostu bardzo popularne w moim kraju - tłumaczy Nishi.

Czy Nishi ma szansę, aby zostać w Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »