Probierz kontra Rumak i czy ktoś przebije Traore, czyli pięć rzeczy przed meczem Lechii z Lechem

Sobotnie spotkanie Lechii z Lechem na PGE Arenie to starcie mistrza z uczniem, czyli Michała Probierza i Mariusza Rumaka. Ale nie tylko. Interesująco zapowiada się również pojedynek wschodzących gwiazd obu zespołów - Pawła Dawidowicza i Karola Linettego. A może w tym spotkaniu rozbłyśnie gwiazda innego piłkarza, któremu uda się powtórzyć przepiękną bramkę strzeloną przewrotką przez Abdou Razacka Traore w poprzednim meczu obu drużyn na PGE Arenie?
Mistrz kontra uczeń

Na ławce trenerskiej Lechii i Lecha zasiądą Michał Probierz i Mariusz Rumak. W sobotę obaj znajdą się po dwóch stronach barykady, ale w przeszłości Probierz i Rumak blisko ze sobą współpracowali. Było to w sezonie 2010/2011, kiedy Probierz prowadził pierwszy zespół Jagiellonii Białystok. Wówczas Rumak opiekował się drużyną, występującą w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. - Przy trenerze Probierzu wiele się nauczyłem. Poza tym to bardzo fajny człowiek, otwarty i uczciwy w tym, co robi. Na pewno warto było go poznać - komplementuje szkoleniowca biało-zielonych Rumak.

- Nasza współpraca układała się dobrze i do dzisiaj utrzymujemy regularny kontakt - mówi z kolei Probierz. Jednocześnie dodając, że sobotnie spotkanie nie będzie starciem trenerów. - Na PGE Arenie nie będą grali ze sobą Rumak i Probierz, tylko Lechia z Lechem, czyli dwa zespoły, które potrzebują punktów.

Dotychczas obaj trenerzy przeciwko sobie zagrali trzykrotnie. W debiucie na ławce trenerskiej w ekstraklasie Rumak zremisował z prowadzoną przez Probierza Wisłą Kraków 0:0. Później obaj szkoleniowcy rywalizowali w Pucharze Polski. W ćwierćfinale tych rozgrywek w sezonie 2011/2012 dwukrotnie lepszy był Probierz, którego Wisła wygrywała z Lechem 1:0.

Wyrwa na środku

Zarówno Lechia, jak i Lech w sobotę będą musiały radzić sobie bez swoich podstawowych środkowych obrońców. Z powodu kontuzji w gdańskim zespole nie wystąpi Sebastian Madera, zaś w Lechu uraz wyklucza możliwość gry Huberta Wołąkiewicza. Obaj piłkarze w tym sezonie zagrali we wszystkich meczach swoich zespołów w ekstraklasie i zawsze wybiegali na boisko w pierwszym składzie. Absencja którego z graczy będzie boleśniejszą stratą? Wydaje się, że większy problem będzie miał Probierz, który w kadrze nie ma wartościowego zmiennika dla Madery. Kontuzjowany jest bowiem Krzysztof Bąk, a Rafał Janicki ominął większość przygotowań drużyny do meczu z Lechem (brał udział w zgrupowaniu kadry U-21). W dodatku jeśli wystąpi, to raczej na lewej stronie defensywy.

W tej sytuacji na środku obrony obok Jarosława Bieniuka pojawi się najprawdopodobniej Maciej Kostrzewa (ewentualnie Janicki). W Lechu mają natomiast kim zastąpić Wołąkiewicza, za którego do składu może wskoczyć Manuel Arboleda.

Gole będą? Raczej dla Lechii

Jak zaznaczył trener Probierz, zarówno Lechia, jak i Lech potrzebują punktów, więc żadna z drużyn nie zadowoli się remisem. Komu zatem bliżej będzie do zwycięstwa? Jeśli wierzyć liczbom, które podobno nigdy nie kłamią, większą szansę na wygraną mają biało-zieloni. I to z jednej prostej przyczyny. Strzelają więcej bramek. W spotkaniach rozgrywanych w Gdańsku lechiści strzelili 11 goli. To drugi wynik w całej lidze. Jako gospodarze więcej bramek (13) zdobyli tylko piłkarze Legii Warszawa. Lech z kolei jest najgorszy, jeśli chodzi o trafianie do siatki w spotkaniach wyjazdowych. Poza Poznaniem w ekstraklasie Lech zdobył tylko trzy gole - dwa w Gliwicach przeciwko Piastowi i jeden w Chorzowie w spotkaniu z Ruchem.

Wzrokiem za...

Jako najbardziej elektryzujący pojedynek na PGE Arenie zapowiada się starcie "młodych wilków" Lechii i Lecha, czyli Pawła Dawidowicza z Karolem Linettym. Obaj to młodzieżowi reprezentanci Polski, zbierający bardzo pochlebne recenzje za swoją grę w ekstraklasie. Który z nich zawładnie środkiem pola w sobotnim spotkaniu i który będzie miał większy wpływ na obraz gry całej drużyny? Więcej na temat konfrontacji Dawidowicza i Linettego przeczytasz TUTAJ.

Pocztówka z przeszłości. Kto drugim Traore?

W ostatnim meczu Lechii z Lechem na PGE Arenie lepsi byli gdańszczanie, którzy wygrali z "Kolejorzem" 2:0 po bramkach Piotra Wiśniewskiego i Abdou Razacka Traore. Szczególnej urody był gol reprezentanta Burkina Faso, który piłkę do siatki skierował pięknym strzałem przewrotką. Czy w sobotę któremuś z piłkarzy uda się powtórzyć wyczyn byłej już gwiazdy ekstraklasy?



Kto wyjdzie zwycięsko z sobotniego pojedynku? Probierz czy Rumak? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »