W meczu z Lechem w pierwszym składzie Lechii zagrało aż pięciu młodzieżowców. Tego jeszcze nie było!

W spotkaniu z Lechem Poznań trener Lechii Gdańsk Michał Probierz zmieścił w wyjściowym składzie aż pięciu młodzieżowców (piłkarze 21-letni lub młodsi). Tego od momentu powrotu Lechii do ekstraklasy jeszcze nie było.
Trend stawiania w Lechii na młodych piłkarzy rozpoczął w poprzednim sezonie Bogusław Kaczmarek, który w trakcie całych rozgrywek skorzystał z usług siedmiu młodzieżowców. Zazwyczaj grali oni jednak role epizodyczne (poza Rafałem Janickim) i najczęściej wchodzili na boisko z ławki rezerwowych. Maksymalna liczba młodzieżowców, którzy zaczynali u Kaczmarka mecz w pierwszym składzie, nigdy nie przekroczyła trzech.

Trener Probierz postawił na młodzież jeszcze bardziej. Od początku sezonu podstawowymi piłkarzami byli Paweł Dawidowicz (18 lat), Przemysław Frankowski (18) oraz Adam Pazio (21), a ostatnio dołączył do nich Janicki (21). W spotkaniu z Lechem oprócz tej czwórki w podstawowym składzie znalazł się również 19-letni Wojciech Zyska, tak więc liczba młodzieżowców, którzy zagrali od początku meczu, urosła do pięciu. A przecież od pierwszej minuty zagrał też mało doświadczony 22-letni Maciej Kostrzewa, a z ławki wszedł jego rówieśnik Adam Duda. Można więc powiedzieć, że w meczu z Lechem zagrały "dzieci Probierza". I wszystko byłoby OK, gdyby nie wynik meczu - 4:1 dla Kolejorza.

- To dla naszej młodzieży bardzo bolesna lekcja. Najłatwiej jest teraz usiąść i płakać, ale właśnie teraz trzeba wspierać tych młodych chłopaków - mówił po meczu szkoleniowiec Lechii. Teraz przed jego zespołem wyjątkowo ciężki test - trzy kolejne mecze wyjazdowe: z Wisłą Kraków w 1/8 finału Pucharu Polski (22 października) oraz w lidze z Piastem Gliwice (26 października) oraz Zagłębiem Lubin (30 października).

Czy Lechia, tak mocno stawiając na młodych, idzie dobrą drogą? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »