Sport.pl

Poszukiwania Probierza, piękna bramka Deleu i... Pozytywy Lechii w meczu z Lechem

Dostrzec pozytywy związane z Lechią Gdańsk po spotkaniu z Lechem Poznań to rzecz bardzo karkołomna. Trojmiasto.sport.pl podjęło się jednak tego zadania i wynotowało, z czego biało-zieloni mogą być zadowoleni po porażce 1:4 z ?Kolejorzem?.
Fantastyczny gol Deleu

Trafienie Brazylijczyka w meczu z Lechem śmiało może kandydować do miana gola kolejki. Idealne uderzenie lewą nogą pod poprzeczkę bramki z 20 metrów nie zdarza się zbyt często w polskiej ekstraklasie. A tymczasem dla Deleu zdobywanie takich bramek to nie pierwszyzna (więcej o pięknych golach obrońcy biało-zielonych TUTAJ). Na osłodę Lechii pozostaje więc fakt, że żaden z czterech goli, jakie zdobyli na PGE Arenie piłkarze Lecha urodą nie dorównuje temu strzelonemu przez Deleu.

Poszukiwania Probierza

Trenerowi Lechii Michałowi Probierzowi nie można zarzucić, że nie stara się podnieść zespołu z kryzysu. Szkoleniowiec Lechii ze wszystkich sił stara się odnaleźć w kadrze drużyny piłkarza, który wystrzeli z formą i swoją dobrą grą i entuzjazmem poniesie kolegów do wygranej. Poza tym zaskakujący skład personalny Lechii może zbić z pantałyku rywali, którzy przygotowani są na zupełnie inny wariant ustawienia drużyny. Stąd obecność w wyjściowej "11" np. Macieja Kostrzewy jako stopera, Deleu jako prawego pomocnika czy Wojciecha Zyski.

W meczu z Lechem ta opcja nie wypaliła, ale za sam fakt podjęcia przez Probierza ryzyka niekonwencjonalnych rozwiązań taktycznych w trudnym przecież dla Lechii momencie trenerowi należą się słowa uznania.

Sportowa złość

Piłkarze Lechii tuż po zejściu z boiska po meczu z Lechem nie kryli rozczarowania swoją postawą na boisku. Pozytywem jest już to, że większość piłkarzy dostrzega swoje błędy, a nie kryje się za tradycyjnym "brakiem sportowego szczęścia i cwaniactwa" czy "nieprzewidywalnością piłki". Na twarzach gdańskich piłkarzy rysowały się z jednej strony przybicie, z drugiej zaś czysta sportowa złość. Może nie była to wściekłość na miarę słynnych wypowiedzi Radosława Janukiewicza czy Grzegorza Skwary, niemniej jednak solidne wkurzenie było widoczne. Być może to ono wyzwoli teraz w graczach gdańskiego zespołu pokłady zdrowej futbolowej agresji, która przełoży się na lepszą grę w kolejnych meczach. Plusem dla biało-zielonych może być również to, że ich następne spotkanie wypada już we wtorek (mecz 1/8 Pucharu Polski z Wisłą Kraków), więc lechiści nie mają zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie porażki, tylko muszą skoncentrować się na następnym rywalu.

Kibice na dobre i na złe

Budujące dla piłkarzy i trenerów Lechii może być zachowanie fanów biało-zielonych w trakcie, a szczególnie po spotkaniu z Lechem. Gdańscy piłkarze mogli spodziewać się solidnej porcji gwizdów i wyzwisk. Tymczasem fani Lechii nie odwrócili się od zawodników, dodając otuchy swoim piłkarzom głośnym dopingiem i gromkim "nic się nie stało". Duża klasa.

Dostrzegasz jeszcze jakieś pozytywy po meczu Lechii z Lechem? Podyskutuj na Facebooku trojmiasto.sport.pl! »


Więcej o: