Sport.pl

Mizeria w ofensywie, przepaść w bramce. Ściąga przed meczem Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk

Zagłębie Lubin i Lechię Gdańsk w tym sezonie łączy jedno - dramatycznie niska skuteczność w ofensywie. Dzieli forma bramkarzy oraz siedem miejsc w ligowej tabeli. Obie drużyny zagrają ze sobą w 14. kolejce ekstraklasy w środę o godz. 18. Na co trzeba zwrócić uwagę przed spotkaniem drużyn Michała Probierza i Oresta Lenczyka?


Strzelają od święta

Umiejętność strzelania goli, a właściwie jej brak, to wspólny mianownik, pod który można sprowadzić zarówno Zagłębie, jak i Lechię. Po 13 rozegranych meczach próżno szukać obu zespołów w czołówce klasyfikacji najskuteczniejszych drużyn ekstraklasy. Zresztą nie ma się czemu dziwić. Wystarczyć spojrzeć w statystyki. Zagłębie, które będzie gospodarzem środowego meczu, jest drugie od końca, jeśli chodzi o liczbę goli zdobytych u siebie. W tym sezonie Zagłębie na własnym stadionie zdobyło tylko sześć goli, a gorzej pod tym względem wygląda tylko ostatnie w tabeli Podbeskidzie Bielsko-Biała, które przed własną publicznością strzeliło jedynie dwie bramki. Równie mizerną skuteczność prezentuje na wyjazdach Lechia. Poza Gdańskiem biało-zieloni pokonali bramkarzy rywali czterokrotnie (w tym raz z rzutu karnego). Gorzej w tej klasyfikacji wypada jedynie Widzew (trzy gole), a na takim samym poziomie jest Zagłębie (również cztery wyjazdowe trafienia).

Choć efekt jest ten sam, czyli mała liczba zdobytych bramek przez Lechię i Zagłębie, to przyczyny są inne. Piłkarze trenera Lenczyka po prostu za rzadko strzelają na bramkę przeciwnika. W 13 meczach lubinianie oddali tylko 143 strzały, z czego zaledwie 39 celnych. To najmniej w całej ekstraklasie. Gdańszczanie z kolei mają problem z rytmem rozgrywania swoich akcji w ofensywie i osławionym "ostatnim podaniem". Dlatego też najczęściej w lidze są łapani na spalonym - aż 41 razy.

Ratunek w historii?

Podopieczni trenera Probierza nie wygrali już ośmiu meczów ligowych z rzędu (najdłuższa seria w ekstraklasie) i chwytają się różnych sposobów, by odwrócić ten niekorzystny trend. Szkoleniowiec gdańskiej drużyny rotuje składem i wymyśla dla swoich zawodników nowe pozycje na boisku, ale nie przynosi to spodziewanego rezultatu. Może ratunkiem dla Lechii będzie analogia z poprzedniego sezonu? Wówczas Lechia w Lubinie wygrała aż 3:0, strzelając wszystkie bramki jeszcze w pierwszej połowie i odnosząc swoje najwyższe zwycięstwo w lidze w minionych rozgrywkach. W ogóle stadion Zagłębia jest dość szczęśliwy dla gdańskiego zespołu. Po raz ostatni Lechia przegrała w Lubinie w sezonie 2010/2011, kiedy Zagłębie pokonało biało-zielonych 3:1.

W tym sezonie Zagłębie i Lechia zmierzyły się już we wrześniu w meczu towarzyskim rozegranym w Wągrowcu. Lechia wygrała 2:1 po golach Jarosława Bieniuka i Pawła Buzały. Dla Zagłębia trafił Aleksander Kwiek.

Kto za "Wiśnię", Błąd do składu?

Po zremisowanym 0:0 meczu z Piastem Gliwice można spodziewać się dalszych zmian w składzie Lechii na spotkanie z Zagłębiem. Przede wszystkim w środę nie zagra Piotr Wiśniewski, który za brak zaangażowania i nierealizowanie założeń taktycznych został przez Probierza przesunięty do drużyny rezerw. Do dyspozycji szkoleniowca Lechii będzie już Deleu, który odcierpiał karę pauzy za cztery żółte kartki. Niewykluczone więc, że Brazylijczyk wróci do wyjściowego składu Lechii w miejsce Wiśniewskiego i zajmie pozycję prawego pomocnika, podobnie jak w meczu z Lechem Poznań. Na prawej obronie zagra wówczas Christopher Oualembo, zaś na lewej stronie pomocy operować będzie Przemysław Frankowski. Jednym z wariantów, na jaki może zdecydować się Probierz, to przesunięcie na skrzydło Patryka Tuszyńskiego i ponowne osadzenie na szpicy Pawła Buzały.

Roszad w składzie można spodziewać się również w Zagłębiu. Niewykluczone, że w pierwszym składzie lubinian znajdzie się Adrian Błąd, który dał dobrą zmianę w meczu z Wisłą Kraków. Na ławkę rezerwowych może z kolei pofatygować się kiepski w spotkaniu w Krakowie Kwiek.

Wzrokiem za Mateuszem Bąkiem i Michałem Gliwą

Obaj bramkarze byli niewątpliwie bohaterami swoich drużyn w meczach poprzedniej kolejki. Golkiper Lechii swoimi fantastycznymi interwencjami uratował gdańszczanom punkt w meczu w Gliwicach, gdzie obronił pięć stuprocentowych sytuacji Piasta. Gliwa z kolei był negatywnym bohaterem swojej drużyny w starciu z Wisłą, w niewytłumaczalny sposób przepuszczając wcale nie najmocniejszy strzał z rzutu wolnego Łukasza Garguły z 25 metrów. Gliwa z pewnością będzie chciał się zrehabilitować za tego "babola", zaś Bąk udowodnić, że wspaniała forma, jaką zaprezentował w poprzednim meczu nie była jednorazowym wystrzałem. Tak czy inaczej to właśnie postawa bramkarzy obu drużyn zapowiada się najciekawiej i może być kluczem, który otworzy drzwi do wygranej któregoś z zespołów

Będzie czerwono

Spotkanie Zagłębia z Lechią, czyli 14. z 7. drużyną ekstraklasy z pewnością nie zapowiada się jako hit 14. serii spotkań ekstraklasy. O emocje, których nie będą w stanie wyzwolić piłkarze, postarać się może arbiter tego meczu Tomasz Wajda. Sędzia z Żywca lubi bowiem sypać czerwonymi kartkami jak z rogu obfitości (więcej o skłonności sędziego Wajdy do wyrzucania piłkarzy z boiska TUTAJ). Niewykluczone więc, że drużyny nie zakończą tego spotkania 11 na 11. A gdy na boisku zrobi się więcej miejsca, może i mecz nabierze rumieńców. I to nie tylko z powodu czerwonych kartek.

Jaki będzie wynik w meczu Zagłębia z Lechią? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Czy Lechia zakończy rundę jesienną w pierwszej ósmece ekstraklasy?
Więcej o: