18-letni Paweł Dawidowicz z Lechii: Borussia? Ja tam wolę Chelsea

Borussia Dortmund obserwuje młodego pomocnika Lechii Gdańsk Pawła Dawidowicza, który od nowego sezonu miałby zastąpić Sebastiana Kehla. - Fajnie, że tak wielki klub się mną zainteresował, ale do ewentualnego transferu jeszcze sporo czasu - mówi trojmiasto.sport.pl Dawidowicz.


Dawidowicz, młodzieżowy reprezentant Polski, jest jednym z głównych kandydatów na zajęcie w Borussii miejsca po Sebastianie Kehlu, który spędził w Dortmundzie blisko 12 lat, ale w czerwcu kończy mu się kontrakt. Jak 18-letni piłkarz z Gdańska zareagował na wiadomość, że interesuje się nim finalista Ligi Mistrzów?

- Borussia? Ja tam wolę Chelsea - śmieje się Dawidowicz, który jest fanem Franka Lamparda. - Uwielbiam, jak gra, wrażenie robi zwłaszcza jego przegląd pola. Podglądam jego mecze, aby kiedyś grać tak jak on.

O swoim ewentualnym transferze do Borussii Dawidowicz wypowiada się bardzo ostrożnie.

- Fajnie, że tak wielki klub się mną zainteresował, ale do ewentualnego transferu jeszcze sporo czasu. Teraz liczy się tylko Lechia. Dużym plusem transferu do Borussii byłaby na pewno obecność w zespole Polaków, choć wszystko wskazuje na to, że jeden z nich już niedługo opuści Dortmund - mówi Dawidowicz, który zapytany o to, czy byłby w stanie zastąpił Kehla, odpowiada odważnie: - Nie ma ludzi niezastąpionych. Odpowiednio poprowadzony mógłbym sobie poradzić w takiej sytuacji.

Dawidowicz obserwowany był przez skautów finalisty Ligi Mistrzów już w 11 z 14 meczów, które rozegrał w tym sezonie. Na ostatnim spotkaniu ze Śląskiem Wrocław na trybunach PGE Areny zasiedli dyrektor sportowy Borussii Michael Zorc oraz asystent Juergena Kloppa - Zeljko Buvac. Ale akurat mecz ze Śląskiem Dawidowicz zawalił.

- Ze Śląskiem rozegrałem najsłabszy mecz w sezonie. Jestem na siebie zły, bo wahanie formy jest może normalne, ale w odpowiednich granicach. A mój ostatni występ był wręcz fatalny i muszę zrobić wszystko, aby się to już nie powtórzyło. Ze Śląskiem czułem się podmulony, słaby fizycznie, ale teraz na treningach czuję już po sobie, że dobra dyspozycja wraca - mówi Dawidowicz.

I dodaje: - Wizyta przedstawicieli Borussii na meczu nie miała żadnego wpływu na moją postawę. Wiedziałem, że zasiedli na trybunach, ale spokojnie podchodzę do tego tematu. Skupiam się na Lechii. Teraz najważniejsza jest praca w Gdańsku, by zrobić tutaj jak największy postęp i grać jak najlepiej.

Uważasz, że Dawidowicz sprawdziłby się w Borussi? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Czy Dawidowicz powinien przejść po sezonie do Borussii?