12 pytań do Andrzeja Kuchara [OPINIA]

Panie Andrzeju, stawiam te pytania publicznie, bo uważam, że powinien Pan odpowiedzieć. Jest Pan to winny - nie mi, ale tysiącom kibiców, którzy na co dzień wspierają Lechię, interesują się jej losami, śmieją po zwycięstwach i płaczą po porażkach - pisze do Andrzeja Kuchara Grzegorz Kubicki z trojmiasto.sport.pl
Pod koniec lipca, zaraz po pierwszym meczu Lechii w nowym sezonie, opublikowaliśmy na trojmiasto.sport.pl opinię, w której napisałem: "Marzę o Lechii grającej w pucharach, ale kiedy zobaczyłem wyjściowy skład na Podbeskidzie, nagle mnie tchnęło - z kim i na jakiej podstawie mamy się bić o czołówkę ligi?". Wątpiłem, że "taki zestaw ludzi i ich potencjał pozwala nam odważyć się sformułować tezę o ataku na czołowe miejsca w lidze", nie wierzyłem, że w tak przeciętnym składzie Lechia jest w stanie włączyć się do walki o europejskie puchary.

Początek sezonu zamydlił oczy mi i innym kibicom. Lechia zaczęła świetnie, robiła furorę, ale tak naprawdę oszukiwała kibiców. Bo mimo miejsca w czołówce ligi nie była tak dobra jak jej wyniki, prędzej czy później musiała zejść na ziemię. Lądowanie było bolesne, seria ośmiu meczów bez zwycięstwa i szybki powrót na swoje miejsce - do szarzyzny i środka tabeli ekstraklasy. Brutalny powrót do rzeczywistości zmusza do ponownego postawienia pytań - o co właściwie gra Lechia, jaki jest jej potencjał i jakie ma plany na przyszłość.

W ostatnich tygodniach próbowaliśmy o tym porozmawiać ze współwłaścicielem Lechii Andrzejem Kucharem. Choć niemal za każdym razem zasłania się Wrocławskim Centrum Finansowym, które jest oficjalnie właścicielem klubu, to wiadomo, że to on ma kluczowy wpływ na losy drużyny. Ale Kuchar za każdym razem nam odmawiał, mimo że chcąc przybliżyć zarys wywiadu, wysłaliśmy mu pytania, aby mógł się przygotować do takiej rozmowy. Te pytania to:

Czy uważa Pan, że w obecnym składzie Lechii uda się zrealizować zakładany przed sezonem cel - przynajmniej 5. miejsce w ekstraklasie?

Czy jeżeli drużynie nie uda się osiągnąć tego celu, to klubowi grozi utrata sponsorów lub ograniczenie finansowania, np. przez Grupę Lotos?

Czy zimą możemy się spodziewać transferów i nowych zawodników w Lechii? Czy klub jest przygotowany na transfery gotówkowe?

Czy Lechia chce w ogóle grać w europejskich pucharach, czy klub jest na to przygotowany - finansowo i organizacyjnie?

Ile do tej pory zainwestował Pan w klub - konkretnie: sezon po sezonie?

Czy to prawda, że pożycza Pan pieniądze Lechii? Jeśli tak, to ile już Pan pożyczył i kiedy się Pan spodziewa zwrotu?

Kiedy pojawił się Pan w Gdańsku, zakładał budżet Lechii - od sezonu 2012/2013 - na poziomie 60 mln zł. Czy udało się to zrealizować?

Jaki jest konkretnie budżet Lechii w tym sezonie?

Czy Lechia jest na sprzedaż? Jeśli tak, to ile trzeba za nią zapłacić?

Czy to prawda, że zgłaszały się do Pana osoby/firmy zainteresowane kupnem Lechii? Co to za osoby/firmy?

Jaką przyszłość Lechii Pan zakłada, gdzie wyobraża Pan sobie klub z Gdańska, np. za trzy lata?

Jak zwiększyć frekwencję na PGE Arenie? Jakie klub ma na to pomysły?

Panie Andrzeju, stawiam te pytania publicznie (choć jest ich znacznie więcej niż tylko 12), bo uważam, że powinien Pan na nie odpowiedzieć. Jest Pan to winny - nie mi, ale tysiącom kibiców, którzy na co dzień wspierają Lechię, interesują się jej losami, śmieją po zwycięstwach i płaczą po porażkach. Liczę, że uwzględni Pan fakt, że Lechia, choć jest spółką akcyjną, jest tak naprawdę dobrem społecznym - Pana, moim i wielu, wielu gdańszczanin, którzy chcą (i mają prawo!) wiedzieć, w którym kierunku zmierza ich klub. Odpowie im Pan na to?

O co jeszcze powinniśmy spytać właściciela Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »