Były piłkarz Bundesligi: Dawidowicz w Borussii? Jest na to absolutnie za wcześnie

- Paweł Dawidowicz w tej chwili nie ma najmniejszych szans, żeby poradzić sobie w takim klubie jak Borussia. Póki co nawet jak na polskie warunki gra on zbyt wolno, a Bundesliga to przecież zupełnie inna bajka - mówi ekspert Canal+ Maciej Murawski, który w trakcie kariery występował m.in. w Bundeslidze, w zespole Arminia Bielefeld.


18-letni Dawidowicz jest obserwowany przez Borussię Dortmund od kilku miesięcy, klubowi skauci oglądali m.in. aż jedenaście ligowych meczów Lechii. Jest on przymierzany jako następca Sebastiana Kehla, który po sezonie pożegna się z klubem. Czy młody piłkarz biało-zielonych jest gotowy, żeby już teraz przejść do Bundesligi?

- Absolutnie jest na to za wcześnie - mówi Murawski w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Kiedy porównuję Dawidowicza do Arkadiusza Milika [odszedł do Bayeru Leverkusen, kiedy miał właśnie 18 lat], to kiedy były napastnik Górnika wyjeżdżał z Polski, był wówczas jednak na dużo wyższym poziomie niż obecnie piłkarz Lechii. A wiemy przecież, jak duże problemy z graniem ma teraz Milik [obecnie jest wypożyczony do Augsburga] - podkreśla były reprezentant Polski.

Nad czym jego zdaniem musi najbardziej pracować Dawidowicz?

- Pawłowi brakuje przede wszystkim umiejętności kreowania gry w ataku pozycyjnym. Kiedy odbierze piłkę w środku pola i musi uruchomić szybki atak, to wygląda to naprawdę obiecująco, potrafi ładnie zagrać do przodu. Problemy pojawiają się właśnie przy ataku pozycyjnym. Gra on zbyt wolno nawet jak na warunki polskiej ekstraklasy, a co dopiero Bundesligi. Szczególnie biorąc pod uwagę styl Borussii. Dawidowicz popełnia jeszcze również dużo błędów w grze defensywnej, przez co często łapie żółte kartki [w tym sezonie już siedem]. Brakuje mu umiejętności antycypacji, przewidzenia dwóch ruchów naprzód, co pozwala czysto odebrać piłkę. On często się spóźnia, a potem ratuje się faulem. To na pewno utalentowany, obiecujący chłopak, ale przed nim jeszcze dużo nauki. W tej chwili nawet nie ma go co porównywać do takich piłkarzy jak Gundogan czy Sven Bender, a nawet Kehl, którego ewentualnie miałby zastąpić - zaznacza ekspert Canal+ i dodaje:

- Jeśli rzeczywiście doszłoby do transferu do Borussii, to idealnym rozwiązaniem byłoby wypożyczenie go jeszcze na sezon lub dwa z powrotem do Lechii. Tu mógłby się ogrywać i zdobywać doświadczenie. Na dziś, ale także w perspektywie najbliższych kilku, kilkunastu miesięcy, nie jest on jeszcze gotowy na Bundesligę - podsumowuje Murawski.

Który z obecnych piłkarzy Lechii zrobi największą karierę? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Czy Dawidowicz powinien przejść po sezonie do Borussii?