Sport.pl

Andrzej Kuchar: Los Lechii nie jest mi obojętny

Właściciel Lechii Gdańsk Andrzej Kuchar wystosował oświadczenie, w którym odcina się od stwierdzenia, że miałby wykonać skok na kolejne akcje klubu. - Konwersja pożyczek na akcje ma służyć oddłużeniu spółki i powiększeniu środków własnych - wyjaśnia Kuchar.


O tym, że Kuchar miałby udzielić pożyczki pod zastaw akcji Lechii, poinformował "Dziennik Bałtycki". W artykule zawarto tezę, że właścicielowi gdańskiej drużyny nie zależy na tym, by klub wypracował zysk, gdyż w ramach spłaty długu Kuchar przejąłby kolejny pakiet akcji i jeszcze bardziej zwiększył swoje wpływy w spółce.

Sam właściciel Lechii nie zgadza się z tym stanowiskiem.

- Nie jest prawdą, że nie interesuje mnie los Lechii - pisze Kuchar w specjalnym oświadczeniu opublikowanym na oficjalnej stronie Lechii. - Konwersja pożyczek na akcje ma służyć oddłużeniu spółki i powiększeniu środków własnych poprzez utworzenie nowych akcji. Dzięki temu nasz Klub pozbędzie się zadłużenia wobec większościowego akcjonariusza. Mówiąc wprost: nie zamierzam Lechii nic zabrać, a wręcz przeciwnie - dokonać oddłużenia poprzez konwersję (czyli zamianę pożyczek na akcje). Dzięki temu spółka będzie mogła przyszłe przychody inwestować w rozwój, a nie przeznaczać na spłatę starych zobowiązań. Zwłaszcza że w poprzednim i obecnym sezonie zarząd musiał uwzględnić w budżecie środki na spłatę zobowiązań, wynikających z niewłaściwie prowadzonych w latach ubiegłych spraw sportowych (dotyczących m.in. Frane Cacicia, Borisa Radovanovicia, Aliaksandra Sazankowa, Bediego Buvala) - dodaje Kuchar.

Przekonują Cię wyjaśnienia Kuchara? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: